Odjazd, paranoja, obłęd ...
Inaczej trudno nazwac szambo wylewające się z mediów i sieci. Kaczyński tak misternie splótł zeznania, że na sznur starczyło a Tusk przebrany za tutkę sciął lotem koszącym nogę brzozowego stołka. Tu Lepper na liście pasażerów prezydenckiego Tupolewa, tam w celi morderców Olewnika, gdzie indziej, sam na sam z Blidą i nabitym straszakami rewolwerem. Raz w todze rzymskiego trybuna – Balcerowicz musi odejśc, raz pytający jak zgwałcić prostytutkę. CIA mści się za zdradę, GRU za chęć zdrady, WSI za całokształt. Breivik i bin-Laden odpadają ale co z Mosadem, BND i jak one się tam wszystkie nazywają? Strach siedzieć samemu w domu. Kiedyś wpadali o świcie z kajdankami, kamerami i zmasakrowanym laptopem teraz przychodzą (cała Warszawa widziała) w biały dzień ze sznurem w ręku.
Prof. Sadurski się myli, to nie hieny cmentarne, to stadko wyjących na skraju ludzkiej tragedii kojotów. Stadko które do wieczora zapewnie zamieni się w hordę. To niestety dopiero początek a poza tym jeszcze nic o cyklistach, ekologach, masonach i Źydach nie było.
PS. Miało być dzisiaj na poważnie o demokracji a jest niestety tylko o imbecylach i decybelach głupoty. Trudno, vis major, może innym razem.
R’n’R



Komentarze
Pokaż komentarze (100)