Siedzę przed komputerem, pracuję i słucham na żywo transmisji Salonu (WIELKIE DZIEKI!!!). I co? I krew mnie zalewa. Nie, nie z powodu wyników wyborów. Te mi wiszą, nie mój cyrk nie moje małpy, mam tutaj w Wiedniu swoje własne człekokształtne z politycznymi ambicjami. Co mnie jednak fascynuje (po raz kolejny) to sposób usprawiedliwienia porażki. Dominacja mediów - społeczeństwo jest skołowane, okłamane, wyprane z mózgów. Agresywna kampania PO. Wyniki wyborów nie pokrywają się z osobistymi wrażeniami (konkluzja nasuwa się sama), etc., etc.
Tak się zastanawiam KIEDY do "zakutych pał" (przy całym należnym szacunku) trafi ta prawda, że może to właśnie ta mowa, ex cathedra z wyższości stołka i pozycji w imieniu CALEGO NARODU (lub przynajmniej jego zdrowej części), tak drażni przeciętnego wyborcę. Wyborca zagłosował jak zagłosował bo jest skołowany, zmanipulowany, głupi? Bezrozumne bydełko?
A może wyborca lubi miec prawo do własnego zdania. Ostatecznie ma do tego konstytucyjne prawo. Przykro mi ale nawet jeśli to prawda to nie każdy lubi być traktowany jak skończony idiota.
PS. Pani Chodakowska, kandydatka PIS na senatorski fotel(?) powinna przemyśleć czy mini-spódniczka i różowa kurtka to najlepsza garderoba dla senatora RP. Nie wiem ale tak do końca nie jestem przekonany.
Zwycięzcom gratuluję a przegranym życzę więcej rozumu i pokory a mniej nadętości na przyszłość.
R’n‘R



Komentarze
Pokaż komentarze (17)