W kontekście ewentualnego bojkotu ukraińskiej części EURO 2012 i dyskusji na ten temat, chciałbym tylko przypomniec, że pani premier Julia Tymoszenko została oskarżona i skazana (czy słusznie i sprawiedliwie czy nie, to inna sprawa) za spowodowanie strat przedsiębiorstwa Naftohaz Ukrainy (największego ukraińskiego przedsiębiorstwoa sektora paliwowo-energetycznego) a tym samym dla skarbu państwa. Chodziło o podpisanie długoterminowej umowy na dostawy gazu z Rosji a jej vis-a-vis w pertraktacjach był nie kto inny jak premier Władimir Putin!!! Być może właśnie dlatego pierwsze protesty związane z uwięzieniem napłynęly nie z Brukseli czy Berlina ale właśnie z Moskwy. Tydzień temu to nie kanclerz Merkel lecz ex-prezydent i premier (in spe) Medwiedjew określił wyrok jako "zupełnie nie do zaakceptowania" a sytuację na Ukrainie jako „całkowicie nie do przyjęcia”.
397
BLOG
W ocenie procesu, wyroku i uwięzienia pani Tymoszenko nie ma rozbieżności między Brukselą, Berlinem, Moskwą a od dzisiaj także warszawską Nowogrodzką i panuje tutaj wyjątkowa zgodność. To, że wszyscy wzywający do bojkotu politycy mają inne motywacje i argumenty oraz kierują się wyłącznie własnymi interesami to chyba oczywiste i niewymagające wyjaśnień. Przynajmniej tak mi się wydawało jeszcze dzisiaj rano.
PS. Na bojkot EURO 2012 zdecydowała się jako pierwsza Austria i to na dodatek parlamentraną uchwałą. Jest to o tyle zabawne, jako że o niebocności austriackich pilkarzy na tych mistrostwach zadecydowały diametralnie inne niż polityczne kryteria. Zwyczajnie umiejętności zabrakło i tyle :)
R’n‘R



Komentarze
Pokaż komentarze (4)