Nawet panu Posłowi co zawsze ma rację i na piłce zna się jak mało kto, opadła ze zdziwienia szczęka. Wpuszcza mnie pani w maliny, czy mówi pani poważnie? - tak na newsa o kandydaturze europosła PiS Ryszarda Czarneckiego na szefa PZPN zareagował Jan Tomaszewski. Przecież miało być lepiej, a nie weselej - dodał.
Czarnecki obiecuje m.in., że zrzeknie się 50 tys. zł pensji miesięcznie, co da 600 tys. zł oszczędności, które poszłyby na szkolenie dzieci, młodych piłkarzy. Ja na miejscu pana Posła dołożyłbym jeszcze brukselskie pobory. Cel jak najbardziej zbożny (przyszłość polskiej piłki a nie prezesura!) a poza tym, jak szaleć to już na całego :)
PS. Co zrobiłbym na miejscu pana Posła już napisałem, co zrobiłbym na miejscu jego szefa, nie wiem, ale że coś bym musiał zrobić to jak amen w pacierzu :)
R`n`R



Komentarze
Pokaż komentarze (9)