Co to jest taniec na rurze nie będę opisywał bo zapewne wszyscy wiedzą. W każdym wypadku, jedna z czołowych pozycji z rubryki Lubicz nie poleca. Coś jak ssanie cukierka w opakowaniu czyli bez sensu. Jednak sama idea widowiska nie jest wcale taka głupia. Chodzi o to, żeby pokazać, zachęcić, zanęcić, obiecać, odurzyć, omamić, oszołomić, ogłupić, rozpalić namiętność, wprowadzić widza (zazwyczaj męskiego ale nie tylko) w stan ekstazy, stan w którym szare komórki z powodu niedokrwienia przestaja funkcjonować. Tak spreparowanemu można dosłownie wcisnąć każdy kit, kazdą bzdurę a nawet piwko za stówę czy flaszkę gazowanych "francuskich" popłuczyn za kilkaset.
Na początku sierpnia w wywiadzie dla “Wprost”, Prezydent Bronisław Komorowski stwierdził, że Polska powinna stworzyć własny system obrony antyrakietowej i przeciwlotniczej. Innymi slowy, Polska w ramach NATO, powinna sobie zafundować własną tarczę.
Czyli zrobić to, na co amerykański Kongres od wielu lat żałuje pieniędzy, uważając, słusznie zresztą, że Ameryki na taki luksus zwyczajnie nie stać.
Jak piszą panowie Michał Baranowski i Jacob Foreman z German Marshall Fund: “Polski system antyrakietowy ma być finansowany z oszczędności pozostałych po zakończeniu wojny w Afganistanie, oraz wspólnie ze wzrastającym budżetem wojskowym na najbliższe lata, który jest z kolei powiązany ze wzrostem gospodarczym Polski (aktualnie na Polską obronę przeznaczone jest 1,95% PKB). Według wstępnych szacunków, budowa systemu antyrakietowego w Polsce będzie bardzo kosztowna. W ciągu najbliższych 10 lat może ona wynieść od ośmiu do piętnastu miliardów złotych (3-5 mld USD).”



Komentarze
Pokaż komentarze (49)