Kilka dni temu prokuratura zbadała drugą „tutkę“, znalazła co było do znalezienia(?), wydała komunikat i od tego czasu zapadła (przynajmniej z jej strony) głęboka cisza. Cisza, która mnie osobiście dziwi i pośrednio zmusza do napisania tego tekstu.
Na procedurach śledczych znam się jak przysłowiowa kura na pieprzu, jadnak z domu rodzinnego oraz licznych instytucji edukacyjnych wyniosłem całkiem niezłą szkołę logicznego myślenia a resztę dośpiewało samo życie. Oczywiście, kudy mnie laikowi, mierzyć się jednakową miarką z zawodowcami z prokuratury ale wstydzić też się raczej nie muszę.
Dlatego sądziłem, byłem przekonany, że po pierwszych badaniach porównawczych nastąpią liczne następne. Prokuratura zbada kolejno pierwszą lepszą, transportową Casę, następnie latającą podobnymi korytarzami powietrzynymi (wschodnim korytarzem nad Białorusią jak obydwie „tutki“) maszynę liniową, dla kontrastu zerknie na nowego dreamlinera oraz w żadnym wypadku nie zapomni o Jaku, który jak wiadomo wylądował na Siewiernym niedługo przed katastrofą (jakby nie patrzeć, równie wiarygodny „probant” jak drugi Tupolew). Skoro mówimy o „cząsteczkach“ czyli wielkościach raczej w skali nano, to nawet jednorazowa kontaminacja, którejkolwiek z wymienionych maszyn, czy to w powietrzu, czy to na ziemi, musiała pozostawić wykrywalne ślady. Samolot raczej trudno włożyć do pralki a dekontaminacja chemiczna pozostawia własne ślady, tak więc jeśli coś konkretnego było, to urządzenia i tak to wykażą.
Komplikacji można wymysleć bardzo dużo, więc wymienię tylko te najważniejsze:
1. Na wszystkich maszynach, wojskowych i cywilinych, znajdują sie „wysokoenergetyczne cząstki“.
2. „Cząstki“ znajdują sie wyłącznie na samolotach wojskowych oraz maszynach liniowych latających wschodnim korytarzem, natomiast bark ich na (w) dreamlinerze.
3. „Cząstki“ pojawiają sią tylko na samolotach wojskowych, lądujących (lub przelatujących) w regionach gdzie prowadzone są (prowadzone były) ćwiczenia wojskowe lub działania wojenne ale brak ich na (w) naszych Efkach.
4. Ślady są obecne tylko na szczątkach wraku oraz innych maszynach, które lądowały na Siewiernym.
5. Ślady dotyczą wyłącznie rządowych Tupolewów.
Dopiero na podstawie pełnych wyników badań, wszystkich razem, prokuratura mogłaby wyciągnąć wiarygodne wnioski lub przynajmnie sie o to pokusić. Pytanie tylko czy chce, bo jeśli (powalony tą nagłą niemocą wojskowej prokuratury, gdybam sobie ponuro) po eliminacji puktów 1 do 4, prokuraturze pozostałby wyłącznie punkt ostatni, to mogłoby to - zamiast rozjaśnić sytuację - postawić ją przed nowymi pytaniami. Trudnymi pytaniami, umówmy się.
PS. Osobiście wierzę, że takie „wysokoenergetyczne cząstki“ są zapewne na wszystkim co lata lub latało w powietrzu (ostatecznie każda erupcja wulkanu wyrzca do atmosfery całą tablicę Mendelejewa i to w ilościach bynajmniej nie śladowych) ale tym bardziej, chciałbym mieć tę wiarę potwierdzoną czarno na białym, najlepiej z oficjalnymi pieczęciami, w całym majestacie urzędniczego procederu - jeśli można prosić - na wczoraj!
R’n’R
Komentarze
Pokaż komentarze (33)