Canberra (PAP) - Australijskie władze nie przerywają poszukiwań zaginionego samolotu linii Malaysia Airlines, na którego pokładzie znajdowało się 239 pasażerów. Na dalszą operację rząd w Canberze przeznaczy 84 miliony USD ( jakieś około 260 milionów złotych ) - wynika z dokumentów opublikowanych dzisiaj,
Australijski rząd zapisał tę kwotę w planach budżetowych na obecny i następny rok fiskalny.
To jakaś aberracja. Rząd obcego i bezpośrednio nie zainteresowanego państwa wydaje pieniądze podatników ?! Skandal !
"Aktualne koszty będą zależeć od szeregu czynników, takich jak wycena działań specjalistów, długość akcji poszukiwawczej i stopień udziału w niej innych państw" - napisano w dokumentach budżetowych.
Ale po co ?? Przecież wiadomo, że piloci w misji samobójczej, zeszli poniżej i celowo rozbili samolot. Po co drążycie temat Australijczycy ?
„Sprawdzaliśmy każdy wiarygodny trop. Czasami prowadziły one jednak donikąd. Rozumiemy desperacką potrzebę informacji ze strony rodzin, jednocześnie zobowiązuje nas odpowiedzialność ze strony śledztwa” - mówił podczas konferencji prasowej premier Malezji Najib Tun Razak. „Samolot mógł zostać porwany”,- powiedział na konferencji prasowej Premier.
No…oszołom. Porwanie ? Jakieś spiskowe teorie ? Po co i komu to służy ?
Przesadzacie „Aussie”, przecież wszystko już wiadomo i jest jasne. Niedouczeni piloci w misji samobójczej zeszli poniżej i „jak walnęło to urwało”. To przecież nie Wasza sprawa, cudze linie lotnicze , cudzy samolot, cudzy właściciel…Po co jątrzyć ? Nienawistnie ? Premiera Malezji powinniśmy zaprosić z roboczą wizytą do Polski. I pokazać mu jak się prowadzi tego typu śledztwa. Niech się nie błaźni…


Komentarze
Pokaż komentarze (17)