105 obserwujących
216 notek
916k odsłon
1641 odsłon

KIM JEST POLSKI DANIEL ORGEVAL?

Wykop Skomentuj8

7 stycznia pan premier Tusk ogłosił, jakie zmiany w prawie rząd zamierza przeprowadzić przez parlament, by przeciwdziałać pladze pijanych kierowców. Niektóre zaproponowane przez premiera środki są całkiem sensowne, choć niewystarczające. Niektóre przejął od opozycji – np. od Solidarnej Polski - obligatoryjną publikację wizerunków i danych nietrzeźwych kierowców. Uwagę środków masowego przekazu skupiła się jednak  – i słusznie! – na propozycji najbardziej niemądrej, czyli wprowadzeniu od 2015 roku obowiązku posiadania w samochodzie alkomatu. Propozycja ta została powszechnie wyszydzona, a bardziej dociekliwi komentatorzy i krytycy zadali pytanie: no dobrze, ale kto na tym zarobi?

Pomysłu rządu bronił bodaj tylko rzecznik prasowy klubu PO, poseł Paweł Olszewski, który stwierdził, że Zdecydowana większość tzw. pijanych kierowców to kierowcy dnia poprzedniego.

Pan poseł Olszewski minął się z prawdą. Jeżeli przez „kierowców dnia poprzedniego” rozumie on tych prowadzących, którzy dnia poprzedniego pili, wydaje im się, że są trzeźwi i dopiero podczas kontroli policyjnej dowiadują się, że poziom alkoholu przekracza u nich 0.2 promila, to policyjne statystyki przeczą jego twierdzeniu. W Polsce kierowcy z poziomem alkoholu we krwi ponad 0.2 promila( po spożyciu) i mniej niż 0.5 promila ( stan nietrzeźwości) stanowią sporo mniej niż 20% ogółu prowadzących, którzy przekroczyli limit 0.2 promila. Polskie statystyki nie odnotowują niestety odsetków kierowców sprawców wypadków według poziomu alkoholu we krwi. Bardziej precyzyjne są statystyki francuskie i brytyjskie ( z nimi się zapoznałem) Według raportu francuskiej Conseil Nationale de la Securite Routiere z 13 lutego 2012 roku wśród kierowców - sprawców wypadków śmiertelnych 61 % miało ponad 1.5 promila alkoholu we krwi. Wśród nich ponad połowa miała 2 promile i więcej. Podobny rozkład podają statystyki brytyjskie ( zarówno policji, jak i departamentu transportu), z tym że w Wlk. Brytanii wśród pijanych kierowców, którzy byli sprawcami ( a w części także ofiarami) wypadków śmiertelnych proporcje między bardziej a mniej pijanymi są odwrotne niż we Francji. Otóż kogoś kto ma ponad 1.5 promila we krwi trudno uznać za „kierowcę dnia poprzedniego”, który wprawdzie jedzie na kacu, ale sądzi, że jest trzeźwy. Tyle o argumentacji posła Olszewskiego z PO. Dodajmy, że o wiele zręczniej broniła propozycji pana premiera Tuska nowa rzecznik rządu pani minister Kidawa-Błońska. Zamiast argumentować poszła w uroczą, jak najbardziej genderową kobiecość  stwierdzając: ja krytyki rządu nie rozumiem.

Niektórzy publicyści podnosili, że obowiązek posiadania w samochodzie alkomatu nie wprowadził dotąd żaden kraj. To nieprawda. W początkach 2012 roku obowiązek taki wprowadzono we francuskim kodeksie drogowym. Ale zaczęło się wcześniej…

10 lipca 2011 roku w prefekturze policji w Paryżu zostaje zgłoszone do rejestracji stowarzyszenie non-profit I-Test, którego prezesem jest p. Daniel Orgeval ekspert i doradca techniczny w dziedzinie etylometrii, członek komitetu do spraw normalizacji alkomatów. Cel stowarzyszenia jest szczytny – rozwój systemów wykrywania alkoholu i środków odurzających dla wszystkich, w każdym miejscu i o każdej porze. http://www.net1901.org/actualite/Declaration-a-la-Prefecture-de-Police,2924.html.

1 września 2011 roku w Zgromadzeniu Narodowym odbywa się „wysłuchanie publiczne” podsumowujące paromiesięczną pracę „parlamentarnego zespołu studyjnego” ( mission d’information) badającego przyczyny wypadków drogowych i środki, którymi należy im przeciwdziałać. Zespołowi przewodniczy deputowany Armand Jung socjalista, wówczas w opozycji) . Podczas posiedzenia jednym z  najaktywniejszych dyskutantów jest Daniel Orgeval. W dyskusji biorą też aktywny udział inni wiceprezesi stowarzyszenia I-Test. Orgeval opowiada się za wprowadzeniem alkomatów do obowiązkowego wyposażenia samochodów. Argumentuje, że chemiczne alkomaty ( czyli tzw. „baloniki”) są w przeciwieństwie do elektronicznych bardzo tanie – kosztują mniej więcej tyle, ile filiżanka kawy w bistro ( to prawda, ceny wahają się od 1do 2 euro, podczas gdy średniej klasy alkomat elektroniczny to co najmniej 60 euro – L.D.)Przewodniczący Jung zapowiada, że grupa studyjna przedstawi swoje rekomendacje do połowy października. http://www.assemblee-nationale.fr/13/cr-mipr/10-11/c1011010.asp.

19 października grupa studyjna składa w Prezydium Zgromadzenia Narodowego raport końcowy. Opowiada się w nim za wprowadzeniem obowiązku posiadania alkomatu w samochodzie. Powołuje się na fakt, że obowiązek taki został wprowadzony już w 1970 roku w artykule L. 234-14 kodeksu drogowego, jednakże jego „uaktywnienie” przepis kodeksu uzależnia od wydania przez premiera dekretu z mocą ustawy ( decret en Conseil d’Etat).Pod koniec października prezydent Francji Nicolas Sarkozy zapowiada wydanie takiego dekretu. 28 lutego 2012 roku dekret taki zostaje wydany. Ma wejść w życie od 1 lipca poza przepisem nakładającym grzywnę 11 euro za brak alkomatu. Tu vacatio legis jest dłuższe, ma trwać do 1 listopada, aby wszyscy mogli kupić alkomaty. Administracja certyfikuje jako spełniające normy francuskie dwa rodzaje alkomatów chemicznych jednorazowego użytku. Jednakże latem 2012 wybucha we Francji wielka awantura. Vacatio legis zostaje przedłużone do 1 marca 2013 roku. Zbliżają się wybory prezydenckie (kwiecień-maj) oraz parlamentarne (czerwiec). Pozycja Sarkozy’ego i koalicji centroprawicowej jest zagrożona. Liczy się każdy głos. 1 marca 2013 zostaje wydany dekret, który znosi grzywny za brak alkomatu.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale