Poranek w Poradzu (06:30 – 08:30)
W dniu zaginięcia pani Beaty Klimek, 7 października 2024 roku, jej mąż (według własnej relacji) przyjechał czarnym samochodem terenowym Isuzu około godziny 6:30 do Poradza, aby przestawić kilka uli na tyłach posesji.
07:00 – 07:15: Pan Jan relacjonuje, że około godziny 7:00 wrócił do mieszkania rodziców, aby się napić. Wracając na tył posesji, miał widzieć z głębi podwórka, jak pani Beata z dziećmi wychodzi z domu około 7:05 na przystanek. Autobus do szkoły w Bełcznej odjechał o 7:15.
07:20 – 07:30: Pani Beata powinna w tym czasie wrócić na posesję, zabrać torebkę i odjechać swoim Daihatsu do pracy w banku (którą rozpoczynała o 8:00). Od godziny 7:30 nie ma jednak żadnego dowodu na jakąkolwiek jej aktywność.
07:40 – 08:10: Rodzice pana Jana wyjechali na zakupy do Łobza o 7:40. Około 8:10 mijał posesję biały bus PUK-u zbierający szkło (widziała go sąsiadka, z którą Beata wracała z przystanku). Jan twierdził z kolei, że widział ten pojazd już około 7:30. Kierowca busa zeznał, że przed bramą Beaty i Jana nie widział żadnego auta, nie słyszał też szczekania psów – na posesji panowała głucha cisza.
Wątek samochodów: Żadnego auta przed posesją Beaty nie widziała również pani Justyna, która mijała dom około 7:10. Z kolei brat Jana, pan Tomasz, twierdził, że między 7:20 a 7:30 wystawiał szkło i widział przed bramą Beaty zaparkowanego srebrnego Golfa kombi – żaden inny świadek jednak tego nie potwierdza.
Wyjazd do Naćmierza i pęknięcie w chronologii (08:29 – 10:00)
O godzinie 8:29 pan Jan wyjechał Isuzu z posesji w Poradzu. Jego przejazd zarejestrowała kamera w Poradzu (8:29), a następnie monitoring w Bełcznej (8:36). Stamtąd skierował się przez Przemysław w stronę Naćmierza, gdzie powinien dotrzeć około 8:40.
Poradz (8:29) -> Bełczna (8:36) -> Przemysław (8:39) -> Naćmierz (~8:40)
Wersja Jana vs. zeznania innych świadków
Według Jana: Na drugim skrzyżowaniu w Naćmierzu skręcił w lewo w drogę polną. Mniejsza sterta kamieni leży 150 m od skrzyżowania, większa – 420 m (przed rozwidleniem). Jan twierdzi, że dojechał do rozwidlenia drogi polnej (między 8:42 a 8:47), obejrzał kamienie, po czym z powrotem podjechał pod dom gospodarza. Rozmawiał z nim i jego żoną (kosiła wtedy trawę) między 08:50 a 09:00. Następnie pojechał bezpośrednio trasą DW 148 do Łobza (dojazd do partnerki na ul. Kolejową ok. 9:20–9:30).
Według Żony Gospodarza: Rozmowa z Janem pod ich domem odbyła się znacznie później – między 09:40 a 09:45 (świadek w pewnym momencie spojrzała na zegarek).
Według Sąsiada z Poradza (pan Marcin): Między 09:50 a 10:00 widział pana Jana jadącego terenowym Isuzu drogą polną od strony wiatraków w kierunku własnej posesji w Poradzu.
Wniosek: Jeśli świadkowie z Naćmierza i pan Marcin mówią prawdę, Jan nie pojechał o 9:00 bezpośrednio do Łobza. Mogło dojść do zatrzymania się na posesji w Poradzu, a dopiero stamtąd do przejazdu do Łobza na przykład drogami polnymi i gminnymi (przez Prusinowo i Łobżany), co przesuwa jego przyjazd do Łobza na godzinę 10:15–10:50.
Przedpołudniowe meandry i wizyta w Biogazowni
Zgodnie z oficjalną wersją Jana i jego partnerki Agnieszki, w Łobzie zamienił on Isuzu na Golfa, pojechał z nią do adwokatki i banku, a do Poradza dojechali razem około 10:20–10:30. Jan twierdzi też, że zaraz po przyjeździe z Naćmierza umył się tam i przebrał.
Agnieszka miała gotować obiad na godzinę 12:00, a Jan około 10:50 pojechał z ojcem do biogazowni (pytając o drogę starszego pana w Przemysławiu).
Konfrontacja czasowa:
Jan twierdzi: W biogazowni był o 11:00, skąd dzwonił do właściciela. Około 11:30 odwiózł ojca do Poradza i pojechał do banku w Łobzie (tam miał widzieć brata Tomasza i prawdopodobnie Katarzynę), lecz z powodu kolejki wrócił na obiad przed 12:00.
Pracownicy Biogazowni twierdzą: Jan pojawił się na ich terenie dopiero około 12:30 (rozmowa ze stróżem). Pracownica obsługująca komputer podała precyzyjną godzinę: 12:32.
Obserwacja brata (Tomasz): Widział jadącego autem Jana przy przejściu dla pieszych obok banku w Łobzie między 11:20 a 11:30. Co istotne – Tomasz nie wspomniał, aby w aucie przebywała wtedy Agnieszka.
Zeznania pracowników biogazowni idealnie zazębiają się z osią czasu podaną przez gospodarza z Naćmierza oraz sąsiada Marcina. W tej alternatywnej wersji Jan mógł załatwiać sprawy z Agnieszką w Łobzie między 11:00 a 12:00, następnie z ojcem dotrzeć do biogazowni (12:00–12:30), po czym ponownie odwiedzić bank w Łobzie (12:30–13:00) i około 13:00 wrócić na obiad.
Popołudniowa mobilizacja i poszukiwania (od 13:10)
13:10 – 13:20: Dzieci wracają ze szkoły z Bełcznej. Zastając zamknięty dom, idą do cioci Katarzyny (siostry Beaty).
13:20 – 13:30: Jan ponownie wyjeżdża z Poradza do banku w Łobzie. Wyjeżdża za bratem Tomaszem, jednak wyprzedza go na trasie – gdy Tomasz wchodzi do banku o 13:30, Jan siedzi już w środku.
Powiadomienie służb: Po rozmowie z dziećmi i wobec nieaktywnego telefonu pani Beaty, jej siostra idzie do pani sołtys. Brak kontaktu telefonicznego skłania Katarzynę i panią sołtys do kontaktu z bankiem (gdzie pracowała Beata) oraz z dzielnicowym. Na wniosek policjanta Katarzyna wraz z najstarszym synem Beaty wchodzą za pomocą zapasowego klucza do domu ok. 13:40–13:45. Następuje początek poszukiwań na posesji.
14:00 – 14:30: Olga (córka Katarzyny) dzwoni po pracy do matki. Rozmowę podsłuchuje przez otwarte okno kuchenne w Poradzu Agnieszka, która natychmiast przekazuje wieści Janowi. Jan czeka wtedy pod sądem w Łobzie na sprawę z Tomaszem. O 14:20 rozmawia z mecenas, a o 14:30 rozpoczyna się rozprawa.
15:15 – 16:00: Olga wraz z policjantami zjawia się w mieszkaniu Beaty (ok. 15:15–15:20). Tomasz dociera z sądu przed policją. Jan, zaliczając po drodze ponowną wizytę w banku, przyjeżdża do Poradza ok. 15:40 i o 16:00 uczestniczy w czynnościach z policją w mieszkaniu pani Beaty.
Oficjalne poszukiwania terenowe w Poradzu trwały co najmniej do zmierzchu cywilnego (18:54). Około godziny 23:00 Jan i Agnieszka wrócili osobowym Golfem do wynajmowanego lokalu w Łobzie.
Oświadczenie:
W materiale wykorzystano publicznie dostępne informacje, publikacje prasowe, materiały telewizyjne oraz relacje i wywiady publikowane przez niezależnych twórców internetowych (YouTube). Tekst stanowi prywatną analizę spójności chronologicznej i został opracowany oraz zredagowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji (AI).


Komentarze
Pokaż komentarze