0 obserwujących
71 notek
35k odsłon
  241   0

Co z tym instynktem?

Mrs Środa twierdzi, że instynkt macierzyński to brednia i fantom. Nie istnieje. Włosy stanęły mi dęba na myśl, że jakaś siła nakazała mojej Matce nie wylewać mnie do zlewu. Wręcz przeciwnie. Moja Mama całe swoje życie poświęciła na wychowywanie mnie i mojego rodzeństwa. Cóż ją do tego skłoniło, jeśli jest osobą pozbawioną instynktu macierzyńskiego?

Oto propozycje:

1. Dobrobyt za Gierka i wizja socjalistycznego raju roztaczanego przez lata przed moimi rodzicami. Rodziłam się bowiem w latach 70-tych ubiegłego wieku.

2. Chęć przekazania swoich genów przez moich rodziców dalej.

No dobra, ale w takim razie skąd ta chęć, skoro nie jesteśmy - jak twierdzi znana Środa z tytułem profesorskim - osobnikami biologicznymi, tylko jakimiś efemerycznymi efemerydami istniejącymi w oderwaniu od środowiska.

3. Bojaźń boża, którą moi rodzice odczuwali, zmłóceni przez lata wtłaczaną im szkodliwą i kłamliwą propagandą koscielną.

Dlaczego więc wspominam swoje dzieciństwo jako szczęśliwe? Powinnam do dziś nosić ślady siniaków i spać zawsze przyz zapalonym świetle.

Pozostawmy w spokoju moich rodziców. Ale pytanie pozostaje: jak to możliwe, żeby przez tysiące lat ludzie rozmnażali się i wychowywali i przetrwali bez udziału jakiejś siły pozarozumowej typu instynkt macierzyński?

Kto ich wykarmił w pierwszych miesiacach życia?

A może to jest tak, że do połowy XX wieku kobiety miały ten instynkt, ale w drodze resocjalizacji postępowej po prostu go straciły, i zrozumiały, że przez długie wieki ich matki, babaki i prababki były okłamywane przez jakiś ponadnarodowy spisek?

Co na to wszystko papa Darwin?

 

I na koniec. Po co nam edukacja seksualna, skoro jesteśmy istotami nieziemskimi, pozbawionymi instynktów?

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale