16 obserwujących
36 notek
36k odsłon
428 odsłon

Nowy bohater Persji

Wykop Skomentuj20

    Nijaka pani Rachel Corrie ma (lub będzie miała to nie jest jasne) swoją ulicę w Teheranie, co więcej będzie pierwszym obywatelem USA który dostąpił owego zaszczytu. Muszę przyznać że po przestudiowaniu jej biografii stwierdziłem że zasługi tej pani dla Persów są nadspodziewanie skąpe (jeśli w ogóle jakieś ma). Sprawdziłem (niezawodne Google Earth) że w Teheranie są ulice dwóch wielkich perskich królów Cyrusa i Dariusza, nie na za to ulicy trzeciego czyli Kserksesa, on się chyba jednak Persji trochę bardziej przysłużył niż owa Pani.

    Jeśliby teherańczycy chcieli postawić pomnik osobie z USA której coś zawdzięczają to powinien to być raczej Bush junior. Bynajmniej nie żartuję jego polityka na Bliskim Wschodzie doprowadziła do bardzo wysokich cen ropy, co napędziło irańską gospodarkę. Więc to były prezydent USA jest prawdziwym dobrodziejem Persów, choć faktycznie nie wiem czy miał taki zamiar.

     Otóż pani Corrie studentka za stanu Waszyngton zamiast jak miliony innych młodych ludzi, skończyć studia, znaleźć sobie pracę, wyjść za mąż, zrobić sobie przyjemność (i spełnić patriotyczną powinność wobec kraju) płodząc gromadkę dzieci, ogólnie wieść spokojny żywot przedstawiciela middle class, a na starość bawić wnuki, pojechała na drugi koniec świata (konkretnie do Strefy Gazy), gdzie dała się rozjechać przez buldożer. Niestety ta historia nie ma happy endu, ale i żyjący nie często dostają swoje ulice.

     Rachel Corrie jest jednym z wykwitów obecnej kultury i systemu edukacji. Inne wykwity tego systemu przetoczyły się w ostatnich dniach przez ulice angielskich miast, jakoś tam mi się oni skojarzyli z szarańczą atakującą pola uprawne. W owym systemie indoktrynacja zaczyna się od podstawówki, choć tam jeszcze w wersji soft, i ma swoje apogeum na studiach. Dlatego paradoksalnie ci co w UK lub USA kończyli swoją edukację na etapie podstawowym mają szansę mieć mniej wyprane mózgi niż ich rówieśnicy po uniwerkach.

     W owym systemie nie ma miejsca na takie wartości jak patriotyzm, niepodległość, suwerenność, bezpieczeństwo narodowe, poczucie narodowej dumy, szacunek dla prawa i porządku. Za zachodnich uniwersytetach aż roi się za to od intelektualistów, którzy swojego kraju uczą nienawidzić, młodych ludzi indoktrynuje się że najważniejsze są prawa mniejszości, pokój ponad wszystko, dominuje tzw. religia praw człowieka.

     Pani Corrie była po prostu ofiarą tego systemu. Wmówiono jej obrzydzenie do własnego kraju, potem pacyfiści przekonali ją że Gaza to miejsce całkowicie bezpieczne i nic jej nie grozi. Nie wiedziała że tak nie jest, choć są oczywiście rejony dużo bardziej niebezpieczne. Nie zadawała sobie sprawy że jadąc w strefę wojny może najzwyklej na świecie zginąć, że są kraje które na pacyfizm nie zachorowały, że są żołnierze którzy rozkaz wykonają choćby nie wiem co.

     Dla części lewicy pani Corrie jest taką laicką świętą, dołączyła do pana Guevary, pana Lennona, czy aspirującej na razie do tej roli pani Winehouse.  Problem polega na tym że Rachel Corrie zginęła bo była mało rozumiejącą świat młodą amerykanką, powodem śmierci Amy Winehouse były najprawdopodobniej narkotyki, zaś Ernesto Guevara zginął bo był zwykłym bandytą. Tylko John Lennon nie spowodował swojej śmierci.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale