Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
50
BLOG

Na kłopoty oszołom z monopolem na media

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 0

 Jeżeli, za oszołoma uznać człowieka, snującego alternatywne wizje rzeczywistości, uparcie węszącego we wszelkich nieszczęściach winy konkretnej nacji, zbiorowości czy nawet pojedynczej osoby, do tego swoim zachowaniem odbiegającego od ogólnie przyjętych norm to za największego polskiego oszołoma należałoby uznać Janusza Palikota.

 

Ekstrema szukająca wszędzie żydowskich spisków, tworząca listy prawdziwych Polaków i wrogów ojczyzny, zawsze znajdowała się na marginesie życia publicznego. Jeśli już media o nich wspominały to z przymrużeniem oka, bądź w bardzo pejoratywnym zabarwieniu.

Wydawać by się mogło, że debata w największych mediach, to miejsce dla ludzi umiarkowanych i spokojnych, ważących swoje argumenty, co prawda w imię walki politycznej posuwających się do brutalnych zagrań, ale starających się zachować jednak pewien poziom.

Niestety tak mogło się wydawać. Teraz za poważny głos w dyskusji uważa się działania podejmowane przez Janusza Palikota. Człowieka, którego zachowanie bardzo dalekie jest od norm przyjętych w cywilizowanym świecie. Wymachiwanie wibratorem i pistoletem, czynienie ze spożywania alkoholu manifestacji politycznych, obrażanie niewybrednym językiem przeciwników politycznych, czy przynoszenie do studia telewizyjnego świńskiego ryja to znaki rozpoznawcze polityka Platformy.

Próbuje się nam wmówić, ze każdy ma swojego Palikota. Wskazuje się na ostrość wypowiedzi choćby Joachima Brudzińskiego, czy wcześniej Jacka Kurskiego. I owszem nie są to grzeczni chłopcy warzący słowa. Czasem nawet powiedzą coś nieprzemyślanego, ale zawsze mieści się to w ramach jakiegoś poziomu kultury. Może nie jest to Wersal, ale też na pewno nie chlew, jak można by określić poziom polityka PO. Nie wyobrażam sobie, aby któryś z polityków PiSu zaczął mówić o prostytuowaniu się posłanki PO, czy nazwał Komorowskiego chamem, pomimo, że wyrokiem polskiego sadu jest to dopuszczalne.

Palikot to człowiek z najniższej półki, swoim zachowaniem firmujący i niestety docierający do społeczeństwa z niedorzecznymi i bluźnierczymi tezami.

Obecnie zupełnie poważnie traktuje się wypowiedzi Palikota, o tym, że winnym katastrofy w Smoleńsku był Prezydent Lech Kaczyński.

A wyobraźmy sobie co spotkało by ważnego polityka w strukturach jednej z głównych partii, który po śmierci profesora Geremka, zadałby publicznie pytanie czy czasem Geremek nie zginął, przez to, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu?

Już widzę te nagłówki, o bezczeszczeniu pamięci, oburzone miny, żądanie usunięcia się z życia publicznego. Bo dla takich oszołomów nie ma miejsca w głównym nurcie debaty publicznej.

Tymczasem obecnie Palikot codziennie przemawia do nas ze stron internetowych i ekranów telewizyjnych, snując swoje dociekania w sprawie roli Świętej Pamięci Lecha Kaczyńskiego w tragedii Smoleńskiej. Mam wrażenie, że nie po raz pierwszy zaczyna obowiązywać zasada, że kłamstwo powtarzane wiele razy, staje się prawdą. W imię tego informacje w sprawie śledztwa smoleńskiego, zostaną przykryte przez kaczki dziennikarskie o tym co kryją czarne skrzynki, oraz wywiady z Palikotem, cytowane po tysiąckrotnie. Wszystko po to, aby podobnie jak za życia, również po śmierci zohydzić Polakom Lecha Kaczyńskiego, jego brata, całe środowisko Polskiej centroprawicy.

A komu na tym zależy najbardziej?

Odpowiedzieli już Rzymianie – cui bono?  zohydzenie mitu tragedii smoleńskiej, i marginalizacja całego środowiska PiSu to nie jest tylko interes pojedynczego Palikota, a wszystkich tych, którzy pozwalają na jego dalsze funkcjonowanie w głównym nurcie debaty publicznej. Jakie skutki przyniesie dla Polski? Czy pomoże w budowaniu przez zgodę drugiej Irlandii? Raczej wątpliwe, ale oszołom w mediach o ogólnopolskim zasięgu to gwarancja oszołomienia społeczeństwa. Na jak długo? 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka