Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
58
BLOG

Zgoda buduje - obywatel płaci

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

 Kochany wyborco, zapewne jesteś w tej światłej większości, która oddała w ostatnich wyborach głos na moja hrabiowską osobę. Piszę do Ciebie kolejny list, ponieważ chcę Cię uspokoić, że wbrew Kaczystowksim hasłom będę realizował moje obietnice.

Tak, tak będą podwyżki, będzie invitro, tylko jest mały szkopuł. Muszę Cię prosić o pomoc Raz mi pomogłeś więc pewnie i tym razem nie będzie problemu. Chodzi mi tym razem już nie o Twój głos, a o Twoje pieniądze, jak wiesz nic za darmo, żeby żyło się lepiej trzeba zapłacić. Ale pamiętaj „zgoda buduje”, więc o Kaczystach nie zapomnimy od nich też wyciągniemy trochę grosza by w „zgodzie” budować „drugą Irlandię”.

 

Myślę, że tymi słowami powinien zwrócić się prezydent – elekt w kolejnym liście do wyborców. Skoro już raz zaczął, to wypada korespondencję kontynuować i tłumaczyć obywatelom, jak postępuje budowa „zgody”, mało tego powinien angażować społeczeństwo do wspólnej pracy ku chwale Platformy Obywatelskiej . Nawiasem mówiąc autor tego tekstu, słynnego listu od mości hrabiego przed wyborami nie otrzymał, pewnie dlatego, że jako mieszkaniec małej miejscowości i kaczysta nie doceniłbym łaski jaką jest list od marszałka.

 

Przejdźmy jednak do meritum. Opcja podwyższenia przez rząd podatków, nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem, wystarczyło wsłuchać się w przechwalanki i obietnice  Komorowskiego podczas debat prezydenckich. Już wtedy relacjonując poczynania rządu, dał nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z socjalistami, którzy bawią się w Robin Hooda, robiącego dobrze społeczeństwu. A takie postępowanie prędzej czy później prowadzi do podwyżki podatków. Taka jest ekonomia. Z pustego nawet Salomon nie naleje, o Tusku-  nie wspominając.

Jeżeli zagłębimy się choćby we wspomnianą przez ówczesnego marszałka kwestię nauczycielskich pensji, to odkryjemy, że to raczej manipulacja niż  zasługa czy sukces.  Żaden to sukces, skoro nie z własnej kieszeni poniesiony. Koszt podwyżek spadł bowiem na samorządy. Te które mogły, rzuciły kasę ze swoich oszczędności, inne, z napiętym budżetem, musiały szukać oszczędności gdzie indziej by włączyć się do budowania „zgody”. Często podwyżki dla nauczycieli pociągały więc za sobą zwolnienia w innych sektorach podległych gminom, czy cięcia w wydatkach zaplanowanych już wcześniej w budżecie.. Ale naszym rządzącym wciąż było mało efektywnych haseł o podwyżkach więc naobiecywali jeszcze więcej, a w budżecie środków brak. Nie można się wiec dziwić, że skoro tak rząd chwalił się swoim rozdawnictwem przez usta Komorowskiego i jego sztabowców, to nie będzie teraz, robił żadnych cieć by oszczędzać. Tym bardziej, że limit obłudy wyczerpany został w kwestiach bardziej politycznych. W efekcie kosztami budowania „zgody„ zostanie obciążony niemal każdy obywatel. Niejeden socjalista przyklaśnie brawo, niech ci co się nachapali, teraz płacą za swoje burżujstwo więcej, a sprawiedliwy rząd odda potrzebującym. I może nawet bym taką politykę z bólem zaakceptował, gdyby Tusk twierdził, że jest socjalistą. Wówczas bym się, z nim nie zgadzał, ale miałbym wrażenie, że facet wie co robi, ideowy socjalista.

Niestety nasz rząd, uważa się za liberalny gospodarczo. Więc podpowiadam. Wolnorynkowiec, obniżyłby podatki, zwiększając  tym siłę nabywczą pieniądza

 „by żyło się lepiej” - bo wtedy za tą samą pensję, np. nauczyciel będzie mógł kupić więcej kiełbasek na grilla, czy oprócz codziennej lektury gw, pozwolić sobie również na cotygodniową dawkę „polityki” i lisiego „wprostu” (staram się pisać zrozumiale dla tych, którzy sympatyzują z partią rządzącą i jej wzorem mienią się liberałami).

Wolnorynkowiec miałby też odpowiedź na problem deficytu budżetowego i zacząłby szukać oszczędności w wydatkach.

Ekipa Tuska, głosząca swój liberalizm gospodarczy, robi zupełnie na odwrót, podnosi podatki i zwiększa wydatki. Wobec tego już groźba ekspansji socjalizmu nie wydaje się najgorsza a obawy budzi, to czy rząd w ogóle wie co robi czy jest wstanie kontrolować to co się dzieje w naszym kraju. Może dla Bronisława Komorowskiego priorytetem jest teraz usunięcie Krzyża, sprzed nowego miejsca pracy. Mogę się z tym nie zgadzać, ale mogę jeszcze spróbować to zrozumieć. Mogę jeszcze jakoś sobie wytłumaczyć wsparcie działań prezydenta – elekta przez Palikota. Ale chyba nie cała ekipa musi się angażować w architektoniczne planowanie przestrzeni przed Pałacem Namiestnikowskim. Chyba, ktoś w tej partii, może pomyśleć o gospodarce? Może podrapać się chociaż po głowie i pomyśleć, że skoro należy do partii określającej się jako wolnorynkowa, to wypadałoby chociaż przeczytać „wolny wybór” Friedmana, czy chociaż sprawdzić w wikipedii jaka jest różnica między socjalistą o liberałem. Przecież sam prezydent – elekt dał przykład jak korzystać z tego źródła wiedzy!

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka