„Syn Hamasu” – nie jest opowieścią o damsko- męskich wzlotach i upadkach, sam główny bohater, nie ma doświadczenia w romansowaniu, nie ma tam żadnej tajemniczej nieznajomej, a jednak opowieść Musaba Hasana Jusufa, przeniknięta jest miłością i to tak dramatyczną, że aż trudno to sobie wyobrazić.
Musab kocha swojego ojca – Hasana Jusufa. Kocha tak bardzo, że w świecie konfliktu palestyńsko – izraelskiego pomaga w uwięzieniu ukochanej osoby, aby ratować jej życie. Ojciec Musaba jest przywódcą Hamasu, Sam Musab oficjalny postrzegany jako „następca tronu”, w rzeczywistości jest izraelskim szpiegiem. W swojej działalności stara się przyczynić do szerzenia pokoju, jednak zdaje sobie też sprawę, że sytuacja na Bliskim Wschodzie to węzeł gordyjski. Musi stawać przed wyborem czy wydać na śmierć jedną osobę, aby uratować inne niewinne istnienia ludzkie. Spotyka szczerych przyjaciół, którzy wydają się dobrymi ludźmi, kochającymi rodzicami, wspaniałymi małżonkami, jednocześnie mając ręce splamione krwią aż po łokcie. Świat przedstawiony w „Synu Hamasu” nie jest czarnobiały, nic w nim nie jest jednoznaczne, to co prowadzi głównego bohatera przez ten świat, to ogromna miłość do bliskich i wiara w jedynego Boga. Te cechy pomagają Musabowi przejść ewolucję od rzucającego z Żydów kamieniami palestyńskiego nastolatka, do roli asa izraelskiego wywiadu. Ostatecznie, kierowanie się miłością sprawia, że Musab odkrywa Jezusa, w nim odnajduje prawdziwą wiarę i po raz kolejny odmienia swoje życie.




Komentarze
Pokaż komentarze