Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
691
BLOG

Grodzka jak Żółw Ninja.

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 27

 W Fanklubie Palikota wciąż nie mogą się pogodzić, z nazwaniem ich koleżanki panem. 

Ale od której strony by nie patrzeć, nie sukienka i brak ten tego, czyni kobietą. To zdecydowanie za mało!
 
Dziecko bawiące się w Żółwia Ninja, może sobie założyć skorupę na plecy, może biegać z zabawkowym mieczem, ale rodzice raczej w poszanowaniu wyboru dziecka, nie umieszczą go w terrarium, lub żeby było dokładnie jak w kreskówce, przeniosą dziecięcy pokoik do pobliskich kanałów i zadbają o szczura do  towarzystwa.  Takie zachowanie delikatnie mówiąc budziłoby niepokój. Dziecko, to dziecko, a żółw pozostanie żółwiem, każda zabawa ma swoje granice. 
 
Delikwent, który zacząłby opowiadać, o swoich bojach pod Austerlitz, czy wspominać podboje w Hiszpanii, do tego nosiłby już niemodne  nakrycie głowy i rękę chował za połę płaszcza na pewno zdobyłby szybko bilet w jedną stronę do hotelu z pokojami bez klamek. 
 
A co począć z mężczyzną, który stwierdził, że co prawda nie jest żółwiem, tym bardziej Napoleonem Bonaparte, ale jest on kobietą. Oprócz zakładania charakterystycznych części garderoby, obciął sobie co nieco i kazał tytułować się Panią. W tym wypadku, to najwyraźniej co innego niż poprzednie przypadki, to gatunek pod ochroną, słowa na niego rzec nie można. 
 
Taki przypadek znalazł się z naszym Sejmie i spotyka się ze złośliwościami, szczególnie od strony prawicowców. 
Tylko, czy można im się dziwić?. Nikt nie ma obowiązku znać biografii każdego z 459 pozostałych posłów, a często dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie wiedzieć za dużo o sąsiedzie z ławy poselskiej. Zrzućmy z siebie zasłonę politycznej poprawności i zastanówmy się co pomyślałby powiedzmy mieszkaniec Peru, który nie interesuje się politykom swojego kraju, a co dopiero krajów egzotycznej  Europy Środkowowschodniej, kiedy zobaczyłby posłankę Grodzką. 
- hmm… jakiś gringo przebrał się za kobietę, pewnie artysta albo cyrkowiec odwiedził parlament, aby podejrzeć konkurencję w garniturach. 
Skąd miałby wiedzieć, że  stoi przed nim poseł, do tego kobieta, w naturalnym odruchu zwróciłby się do niego – Senor!
 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka