Deratyzacja Polski – akcja którą promuje poseł PiS Stanisław Pięta nie jest odpowiedzią za zalew lewactwa, jest wręcz błędem. Nie ma sensu „kopać się z koniem” i bezcelowe jest zwalczanie chama chamstwem, zwyczajnie nie prześcignie się mistrza.
To co prezentuje polskie lewactwo to chamstwo najwyższej próby, sprowadzające dyskusję publiczną poniżej poziomu rynsztoka, a Ruch Palikota wzbił się w tej sztuce na wyżyny.
I właśnie dlatego konserwatysta nie może mówić o deratyzacji. Zanim podejmie się decyzję o poparciu takiej akcji, warto zastanowić się, dlaczego należy walczyć z lewakami? Czy dlatego, że Janusz Palikot, Jerzy Urban czy banda ich pachołków, istnieją w naszym społeczeństwie, czy dlatego, że zachowują się tak a nie inaczej? Przecież lewacy jako osoby nie są źli dopiero ich czyny niosą ze sobą zło. Co zatem przyjdzie z usunięcia „czerwonej zarazy” z naszego życia społecznego, skoro ich lewackie chamstwo zostanie wyparte przez odszczurzanie? Zdecydowanie nie przywróci to odpowiedniego poziomu dyskusji, za którym tęsknić powinni konserwatyści.
Intencje „deratyzacji” są dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, bo z kimś kto nachalnie prymitywizuje sferę publiczną, zwyczajnie nie można rozmawiać w zrozumiały dla niego sposób, inaczej niż zniżając się do jego poziomu. Tylko przyjęcie reguł przeciwnika, to gol strzelony do własnej bramki. Przecież o to właśnie chodzi Palikotom i Urbanom, ich celem jest szerzenie chamstwa, dlatego najlepszą metodą walki z nimi jest zachowanie spokoju.
Warto tutaj odnieść się do analogii z piłki nożnej. Spójrzmy na tych najlepszych. Hiszpańska tiki taka, zaczęła nudzić, komentatorzy mówili, że Mistrzowie Świata i Europy powinni zmienić swój styl gry. Oni jednak pozostali wierni swojemu podejściu do futbolu, nie przejmowali metod innych drużyn, po prostu grali swoje i w finale wszystkich olśnili.
Dlatego konserwatysta powinien wszelkiej maści lewactwo punktować spokojnie i merytorycznie, nie wchodząc na pola które kreują czerwoni, wręcz przeciwnie należy samemu wyznaczać nowe szlaki i pola starć. Nie ma sensu planować jak odpowiemy na akcje przeciwnika, a samemu należy kreować ofensywę, najlepiej taką w którą nie potrafi grać.
Skoro lewacy są najmocniejsi w chamstwie, warto im przeciwstawić coś zgoła odmiennego.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)