10 obserwujących
386 notek
266k odsłon
  951   0

Sławomir Cenckiewicz nie jest wiarygodnym historykiem

Mało kto w Polsce wie, że znany z książki o Wałęsie, Sławomir Cenckiewicz od prawie 9 lat bada w IPN dokumenty dotyczące Polonii amerykańskiej. Ta część jego działalności, a zwłaszcza niedawna – jak się wydaje pisana na zamówienie – mowa w obronie jednego z polonijnych dziennikarzy, który utrzymywał potajemne kontakty z SB, podważa wiarygodność tego historyka.

 

 

Wie, ale nie powie….

Czy Cenckiewicz to inna wersja Michnika?

Badania Cenckiewicza w IPN, dotyczące Polonii amerykańskiej od wielu lat finansować ma założona przez polonijnego biznesmena w Chicago, Bogdana Łodygę, „Fundacja Wolnego Słowa”. Sama akceptacja tego rodzaju sponsora burzy kreowany dotychczas obraz „patriotycznie zorientowanego” historyka Cenckiewicza, jako że wcześniej ta sama fundacja kojarzona była np. z wizytą Lecha Wałęsy w USA w 1996 roku, a „częstymi lektorami sprowadzanymi do USA przez tę fundację byli Adam Michnik lub Henryk Grynberg”. Ten ostatni okazał się tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Reporter” (patrz: „Życie Warszawy 1.12.2006).

Bardziej istotnym jest jednak nie to, kto finansował badania Cenckiewicza w IPN, lecz ich rezultaty, a dokładniej mówiąc ich (zastanawiająca?) mizeria. Od 9 lat Sławomir Cenckiewicz, mając ogromne możliwości badawcze - jako etatowy pracownik IPN oraz organizacyjno-finansowe (badania finansowane są przecież przez wspomnianą „Fundację Wolnego Słowa”)  – mimo licznych, składanych publicznie Polonii – obietnic, nie ujawnił praktycznie żadnych konkretnych i istotnych zarazem szczegółów, dotyczących działań współpracowników SB w środowisku polonijnym. Przyciskany publicznie do muru w czasie różnych spotkań oraz wywiadów przez Polonusów, domagających się ujawnienia przede wszystkim konkretnych nazwisk komunistycznych kapusiów, Cenckiewicz stosuje od wielu lat taktykę uników.

Na przykład w rozmowie z chicagowską dziennikarką Łucją Śliwą, w radiowej audycji „Otwarty mikrofon” 

( słuchaj tutaj: www.jvlradio.com/audio/sc_041707.mp3 )

Cenckiewicz przyznaje, że zna nazwiska polonijnych donosicieli, ale ich nie ujawni, gdyż jego zdaniem „spotkanie otwarte czy wywiad nie jest miejscem, by ujawniać nazwiska tajnych współpracowników SB”. Ku zdumieniu prowadzącej ten program i zapewne słuchaczy audycji mówi dalej, że ujawnianie nazwisk komunistycznych agentów, działających na szkodę Polonii „nie jest zadaniem historyka”, a „przedstawienie dużej liczby nazwisk zaciemni obraz”. „Jako historyk i urzędnik (wówczas Cenckiewicz pracował jeszcze w IPN) mogę ogłaszać wyniki (tj. np. nazwiska TW SB, przyp.MC)… w artykułach naukowych”. 

Gdy prowadząca program radiowy Łucja Śliwa zauważa, iż Cenckiewicz zapowiedział ujawnienie niektórych nazwisk w tygodniku „WPROST”, który nie jest przecież pismem naukowym, Cenckiewicz robi kolejny unik. Warto wysłuchać całego wywiadu, by wyrobić sobie zdanie na temat wiarygodności Cenckiewicza. Później okazało się, że nie ujawnił on  nazwisk polonijnych kapusiów ani we „Wprost”, ani w żadnej publikacji naukowej, ani także wówczas, gdy przestał pracować w IPN, czyli nie był już urzędnikiem, co – jak twierdził w Chicago – miało być przeszkodą ujawnienia prawdy na temat polonijnych esbeków.

Podobnie zachowuje się Cenckiewicz w czasie spotkania publicznego z Polonią w Muzeum Polskim w Chicago – patrz: 

http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=100724818

Mówi dużo, by nie powiedzieć nic konkretnego. Co robi Cenckiewicz ze swoją wiedzą, zdobytą w IPN (za pieniądze podatnika polskiego oraz polonijnej fundacji) na temat polonijnych współpracowników SB, wie chyba tylko on sam? Jeden z uczestników innego spotkania z Cenckiewiczem w USA tak skomentował jego taktykę uników: „…dziwna to filozofia… że nie rolą historyka jest podawanie nazwisk – tak stale mantruje (Cenckiewicz), chyba nie myli historii z ideologią?”

Po obejrzeniu wywiadu Cenckiewicza dla nowojorskiego „Videofactu” (5 części), ktoś złośliwy mógłby spytać, czy Cenckiewicz bada od 9 lat polonijne dokumenty w IPN po to, by ujawniać konkretne nazwiska esbeków polonijnych, czy też po to, by właśnie ich nie ujawniać?

Patrz wywiad z Cenckiewiczem dla „Videofactu”:

1/ .http://www.youtube.com/watch?v=YWMD8280uHA

2/ http://www.youtube.com/watch?v=ZVxeCLXQlg8

3/ http://www.youtube.com/watch?v=-JIbdcvn2Bo

4/ http://www.youtube.com/watch?v=zkktpX_JjM8

5/ http://www.youtube.com/watch?v=m6SNpcIFqgI

Swego czasu do archiwum z dokumentami SB wpuszczono tzw. „komisję Michnika”. Zobaczyła, co miała zobaczyć, a zdobytą wiedzę zachowuje do dzisiaj dla siebie…..

  

Obrona Jarmakowskiego a sprawa „BOLKA”

Gdy w październiku br. przedstawiłem w USA dokumenty obrazujące potajemne spotkanie jednego z dziennikarzy polonijnych Andrzeja Jarmakowskiego z rezydentem SB w Chicago o pseudonimie „RUSH”, natychmiast z jego obroną wystąpił Sławomir Cenckiewicz – patrz mój artykuł:

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale