No właśnie! Co z tego, że uczciwy, kiedy jest już zapomniany. Jest tak bardzo uczciwy, że przed kamerą przyznaje z rozbrajającą szczerością, że sam zbierał podpisy w tramwajach, że samo zarejestrowanie się było dużym sukcesem.
Każdy inny kandydat by się do tego nie przyznał, bo to przecież oznaka słabości, a na słabego nikt nie chce postawić. A Morawiecki mówi o tym otwarcie, że jest słaby, bo nie stoi za nim wielki biznes, który by mu sfinansował bilbordy czy spoty telewizyjne. Na pewno pokaże w przypadającym mu czasie antenowym jakąś reklamę, która nie będzie się mogła równać z tymi Komorowskiego czy Kaczyńskiego. No bo skąd ma wziąć kasę na ekspertów od PR? Kasę mają partię, które kupią najlepszych specjalistów od PR i pokażą zatroskane twarze tuzów politycznej sceny.
A Morawiecki od czasu do czasu coś tam "piśnie" w telewizji, jesli mu w ogóle pozwolą wystąpić poza czasem antenowym, który przysługuje mu z definicji jako kandydatowi na prezydenta.
Czesław Bielecki - tak jak 20 lat temu - znowu powie o Morawieckim - "No tak rzeczywiście to jest najbardziej uczciwy w Polsce polityk. Dlatego może być stróżem nocnym, bo od stróża wymaga się uczciwości." Czy jednak nie pora, by właśnie tacy ludzie zamiast być tymi "stróżami nocnymi", powinni być stróżami na polskiej scenie politycznej.
Od 20 lat - niezależnie od tego , jaka partia w Polsce rządzi - wynik jest ten sam - albo Starachowice, albo Miro, albo Kaczmarek. Od 20 lat Polską rządzi ok. 300 tych samych ludzi. Co kilka lat zmieniają tylko barwy partyjne, pod którymi startują w kolejnych wyborach. Czy zapomnieliście już, co robił 15-20 lat temu Tusk, Komorowski, Olechowski. Co kilka lat w różnych konstelacjach politycznych ludzie ci, wydają nasze pieniądze, w taki sposób, że najlepiej w Polsce żyje się byłym esbekom oraz ich szefom (Kiszczak).
Gdy taki człowiek jak Morawiecki chce coś zmienić, to przykleja mu się etykietkę "za bardzo uczciwy, by rządzić". Może jednak nadszedł czas, był ci "za uczciwi" decydowali , jak dysponować naszymi podatkami, czyli wypracowanymi przez nas pieniędzmi?
Dlatego ja będę głosował na tego "za uczciwego, by być politykiem". Chociaż nie ma szans, by zostać prezydentem, to należy dać sygnał tym 300, którzy nas "kiwają" od 20 lat, że ich czas się kończy. Nawet jeśli teraz Morawiecki nie zostanie Prezydentem RP, to wszystkim nam, którzy dobrze życzą Polsce, opłaca się, by uzyskał on dobre wynik. Może to będzie początek końca tych 300?




Komentarze
Pokaż komentarze (10)