Pokłóciły się wszystkie części ciała o to, kto ma rządzić.
- Jasne jest, że ja - burknął mózg. - To ja tu za was myślę. Koniec dyskusji!
- Bzdura! - zaprotestowały ręce. - My robimy najwięcej. My zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - wtrąciły się nogi. - To nasza rola rządzić. To my decydujemy, żeby iść we właściwym kierunku.
- My - odparły oczy. - Myśmy szefami! My wszystko widzimy, bez nas przepadlibyście.
- To wszystko nieprawda - oznajmił żołądek. - Ja muszę rządzić. Ja wytwarzam całą energię dla was. Trawie, ciężko pracuję. Beze mnie przepadniecie z kretesem!
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwała się milcząca dotąd dupa. Całe ciało zatrzęsło się ze śmiechu.
- DOBRA - odpowiedziała DUPA. - Jak tak, to STRAJK.
I przestała robić cokolwiek. Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce opadły. Nogi zgięły się w kolanach. Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku. Szybko zawarto porozumienie. Szefem została DUPA.
Tak to już jest drodzy moi. Szefem może zostać tylko ten, co gówno robi.
surrealizm wszechorganiający
|
|



Komentarze
Pokaż komentarze (1)