44 obserwujących
1127 notek
386k odsłon
  17   0

Stocznie czyli godzina proby

 

Twierdze, iz przemysl stoczniowy jest Polsce niezbedny, zas jego obecna likwidacja, dokonywana rekami rzadu premiera Tuska jest zamachem na niepodleglosc i integralnosc naszego panstwa.
Jest to oczywiscie bardzo mocna teza, ktorej obrony – jesli czas pozwoli – podejme sie innym razem.
 
Przy okazji wyjasnie, iz nie twierdze tak we wlasnym waskim interesie, bo aczkolwiek moj Ojciec jest emerytowanym okretowcem po gdanskim “Conradinum” i wydziale BO na PG, niestety nie poszedlem w jego slady ( cale zycie pracowal w malej stoczni na Mazurach, zas rejsy tzw. biala flota nawet po najwiekszych polskich jeziorach nie tylko ze nie przemawialy do mojej chlopiecej wyobrazni, ale wrecz skutecznie zniechecily – czego teraz zaluje ).
 
Teraz chcialem tylko krotko usprawiedliwic moj poglad.
Ideowo bliski jest mi UPR i nie kiwnalbym nawet palcem w bucie, jesliby dobrze prosperujaca stocznia w Szczecinie wykupywala inna szczecinska stocznie, gorzej funkcjonujaca. Tymczasem mamy do czynienia z celowo prowadzona likwidacja calej galezi przemyslu, konsekwentnie prowadzona od czasow premiera czerwonej-bladzi Rakowskiego. Okazuje sie, ze Stocznia Szczecinska miala pelen porfel zamowien, ale decyzje podjela pani komisarz Kroes, w zwiazku z czym polski premier udaje durnia i pokornie wykonuje polecenie.
Przypomina mi to sytuacje z poczatku lat 90-tych na Pomorzu Zachodnim ( za rzadow likwidatorow polskiego przemyslu z KL-D – obecnie ten parszywy osobnik ukrywa sie za immunitetem PE, jest tez w Radzie Programowej “Liberte”, razem z profesorem WS od “kondomizacji” ).
Wsrod tamtejszych PGR-ow byly fatalnie zarzadzane i nieoplacalne, ale byly tez i znakomicie funkcjonujace. Jeden z nich, znakomicie prosperujacy, specjalizowal sie w bardzo oplacalnej hodowli i eksporcie owiec do Niemiec. Mimo reytanowskich prob ratowania przedsiebiorstwa, propozycji przeksztalcenia w spolke pracownicza, wykup menadzerski itp, decyzja z Warszawy byla jednoznaczna i niepodwazalna: AUSROTTEN. Zaklad rozpirzono, stado rozplodowe wyrznieto ( !!! ), 80 osob dostalo odprawy i zasilki. Czy dostrzegaja Panstwo pewne podobienstwo z sytuacja Stoczni?
 
Tymczasem premier Tusk powiedzial dzis na konwencji POw Poznaniu:
 
Wygrana PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego daje szanse na większy wpływ Polski na politykę europejską.
 
Panie premierze, ze tez od takiego – excusez le mot – pierdolenia po proznicy a la pozny Gomolka, jezyk nie stanie kolkiem.
Przeciez nie dalej jak dwa tygodnie temu “mloda dama” uzasadniala, iz
 
“likwidacja stoczni nie była pomysłem rządu PO, tylko konsekwencją zaleceń Komisji Europejskiej”.
 
Moze zamiast bredzic o wplywie Polski na polityke europejska, nalezaloby stanowczo wzmocnic wplyw Polski na polityke … polska. Moze zamiast uciekac z podwinietym ogonem do Krakowa, nalezaloby powiedzic KE: “a takiego wala” tudziez jak nie zrozumieja po polsku, to “fuck you!” Moznaby tez poszczuc pania Kroes senatorem Niesiolowskim, ma przeciez nieprzebrane zapasy sliny.
Haslem wyborczym PO do PE jest “postaw na Polske”, a tymczasem na naszych oczach realizowane jest haslo “przykryj Polske … kamieniem grobowym”.
 
Dzis JarKacz rzucil w TVN24 mocnym tekstem:
"Gdybym był premierem, stocznie zostałyby ocalone".
 
Poniewaz Tusk jaki jest kazdy widzi, to czy czasem nie powinnismy skorzystac z ostatniej szansy, wywalic na kopach obecnych grabazy naszego Kraju ( Waldka zostawmy, bo peezel zawsze sie przyda jako koalicjantJ), przywrocic JarKacza i trzymac go za dzisiejsze slowa jak za jaja?
 
 
 
 
POLSKA – BYT DOCELOWY CZY KULA U NOGI?
 
Przegladajac swoje zapiski klusownicze, natrafilem na ciekawy wpis stalego, “spolecznego” komentatora internetowego wydania “Rzepy” o pseudonimie “fritz”.
Pod jednym z felietonow R.Ziemkiewicza napisal on:
 
Problem polega na tym, ze dotychczas wszystkie glowne sily polityczne z wyjatkiem PiS traktuja Polske jako byt przejsciowy, ktory zostanie zlikwidowany. Przemieniony w regiony europejskie kierowane z Berlina. Mocne polskie instytucje panstwowe wykluczalyby taki rozwoj.
Dlatego ich nie ma i mamy po prostu do czynienia z dzialalnoscia na niby, dokladnie tak, jak sie nalezy w virtualnym panstwie.
W to panstwo “na niby” bawia sie elity, na co zwraca uwage Rybinski w swietnym felietonie.
 
Mimo, iz jest to pewnie poglad uproszczony, w wielu przypadkach zbyt laskawy dla PiSu i krzywdzacy dla innych, tym niemniej trafnie wskazuje podstawowa dychotomie.
Np. dla pani Rozy Graeffin Hitler-Kaputt von Jungingen und Hohenstein ( kolezanki PE Boguslawa Sonika, ktory glosowal niedawno przeciwko rtm Pileckiemu, a ktora chciala koniecznie startowac pod falszywym nazwiskiem ), Polska jako niepodlegle panstwo jest niewatpliwie przeszkoda w realizacji Paneuropy regionow, w jej oderwanym od polskiego pospolstwa swiecie majacym przypominac ksztaltem najprawdopodobniej Cesarstwo Austriackie.
( swoja droga, jakze upokarzajaca musi byc koniecznosc pindrzenia sie i zabiegania o glosy nierozumiejacego europejskich idealow polskiego pospolstwa ).
Podobnie jest zapewne w przypadku komisarza ludowego, ps.”Pani Europa” ( tak ochrzczono ja onegdaj w tygodniku “Gala”) , wieloletniej czlonkini PZPR, towarzyszki Danuty Huebner ( przy okazji: jako komisarz, zarobila w sumie ok. 5 mln PLN, moze nieduzo, ale schylic sie warto ), choc moze jej wizja rozni sie od wizji pani rozy Graeffin Hitler-Kaputt von Jungingen und Hohenstein tym, iz zamiast “austryjackiego gadania”, oparta jest na neomarksistowskich podstawach.
Jeszcze inaczej przedstawia sie to z punktu widzenia agentury niemieckiej w Polsce ( UW/KL-D/PO ), dla ktorej integralna Polska jest przeszkoda do utworzenia Mittel Europy czyli obszaru rozbitego na male, satelitarne wobec Niemiec panstewka tudziez regiony, bedace rezerwuarem taniej sily roboczej i obszarem zbytu, politycznie zas pod hegemonia Berlina.
 
Te sama dychotomie moznaby sprobowac przedstawic jeszcze inaczej:
 
1.     Jestem Europejczykiem bo jestem Polakiem ( polskosc to normalnosc i lokalna odmiana europejskosci )
2.     Polskosc to nienormalnosc, zas europejskosc rozumiana w sensie neomarksistowskim jest w nieusuwalnym konflikcie z polskoscia.
 
Co ciekawe, iz dla takiej Gazety Wyborczej, tylko polskosc jest nienormalna i sprzeczna z europejskoscia, zas nie podwaza tej ostatniej ani szowinizm niemiecki, ani zydowski ani nawet zbrodniczy banderowski.
 
Nie widze potrzeby uzasadniania mojej wlasnej postawy ( scil 1. ) ani nie zamierzam dowodzic, iz postawa przeciwna jest niewlasciwa, bo wszystko zalezy od reprezentowanej przez poszczegolne osoby cywilizacji ( w sensie definicji Feliksa Konecznego ) tudziez narodowosci.
( wszak z punktu widzenia niemieckiego, integralna Polska jest sprzeczna z ich dlugofalowym interesem ).
Wazne jest, zeby zdawac sobie sprawe z powyzszego “protokolu rozbieznosci” i wybierac w sposob swiadomy.
 
 
Ceterum censeo
 
Za zawlaszczenie solidarnosciowego dziennika,
Za przefrymarczenie idealow “Solidarnosci”
Za dwie dekady w sluzbie klamstwa i zaklamania,
Za manipulacje, za propagowanie etyki sytuacyjnej,
Za medialny patronat nad wszelkimi probami destrukcji Polski,
Za sprowadzenie debaty publicznej do poziomu rynsztoka,
Za wychowanie nowego pokolenia ludzi sowieckich ( tzw. europejsow )
itd itp
 
i Ty podziekuj dzis Gazecie Wyborczej i jej Naczelnemu:
 
Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale