MacGregor MacGregor
125
BLOG

Wiktor Poliszczuk

MacGregor MacGregor Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Patriota ukrainski i wielki przyjaciel Polski
 
 
Wiktor Poliszczuk(ur. 10 października 1925 w Dubnie, zm 17 listopada 2008 w Toronto) - politolog, historyk publicysta i dziennikarz. Pochodził z mieszanej rodziny polsko-ukraińskiej. Posiadał obywatelstwo polskie i kanadyjskie.
W 1939 r. jego ojciec - wójt gminy Dubno został aresztowany przez sowietów, a w kwietniu 1940 r. rozstrzelany bez sądu i istotnego powodu. 13 kwietnia 1940 r., Wiktor z matką i siostrami został wywieziony do Kazachstanu, gdzie przebywał do listopada 1944 roku. Potem rodzinę przesiedlono na wschodnią Ukrainę. W 1946 r. Poliszczukowie przybyli do Polski. Skończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Wrocławskim w stopniu magistra, zrobił doktorat z politologii na Uniwersytecie Wrocławskim na temat ideologii nacjonalizmu ukraińskiego. Habilitował się na Uniwersytecie Śląskim. Pracował w Polsce jako prawnik, następnie w 1981 roku wyemigrował do Kanady.
W Kanadzie rozpoczął badania nad nacjonalizmem ukraińskim, którego ofiarą padła siostra jego matki (zamordowana za publiczne używanie języka polskiego). Był autorem ponad dwustu opracowań, książek naukowych i publicystycznych, artykułów naukowych, polemik, recenzji, publikacji prasowych w języku angielskim, ukraińskim i polskim opublikowanych w periodykach w Kanadzie i USA, w tym 5 obszernych tomów z wyborem odnośnych dokumentów, zaopatrzonych wspólnym tytułem “Integralny nacjonalizm ukraiński jako odmiana faszyzmu”. Jego ostatnim dziełem było tłumaczenie na język polski podstawowej pracy teoretycznej ukraińskiego nacjonalizmu, czyli “Nacjonalizm” Dmytro Doncowa.
W 1998 r. został odznaczony przez Kongres Polonii Kanadyjskiej Złotą Odznaką Zasługi za działalność na rzecz Polonii.
Msza pogrzebowa odbyła się w rzymskokatolickim polskim kościele św. Antoniego (St. Anthony's Polish Catholic Church) w Oakville (Ontario)
 
Post #9
 
Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci wspaniałego człowieka i znakomitego naukowca - dr hab. Wiktora Poliszczuka. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 17 listopada b.r. w Toronto w wieku 83 lat. Jego śmierć jest wielką, niepowetowaną stratą dla wszystkich świadomie walczących o prawdę o zbrodni ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich na narodzie polskim, dla środowisk kresowych, dla Polaków poszukujących dopiero wiedzy o tamtej zbrodni, wreszcie dla ludzi dobrej woli różnych nacji, którzy potrafili obiektywnie docenić Jego wielki wkład w wyświetlenie wszystkich aspektów kresowego genocydu i jego wykonawców. Pochodził z rodziny ukraińsko-polskiej, ale z wyboru był prawosławnym Ukraińcem. Dokonał rzeczy tak rzadkiej, że prawie niemożliwej. Zmierzył się z tragicznym dziedzictwem części narodu, do którego przynależność wybrał. Zmierzył się i zwyciężył. Jego Gorzka prawda - spowiedź Wiktora Ukraińca ma w sobie coś z ekspiacji za winy narodu, które przecież Jego osobiście w najmniejszym stopniu nie obciążały. Czuł, że tak trzeba, więc tak zrobił, odnosząc moralne zwycięstwo. I stała się rzecz ciekawa - wbrew podziałom narodowym utworzyły się dwa obozy - nienawidzący Go do żywego obóz banderowski na Ukrainie i na świecie, wspierany przez polskich fanatyków porozumienia z banderowcami przeciw Rosji oraz obóz, a w zasadzie, po prostu, grono przyjaciół, przede wszystkim w Polsce, ale także na Ukrainie i w Rosji. Będąc już w sile wieku rozwinął niezwykle płodną działalność wydawniczą i publicystyczną. Jego ksiązki stały się kanonem literatury banderoznawczej, zaś wydający swoje zakłamane pozycje zwolennicy ukraińskiej odmiany faszyzmu mogli być jednego pewni - że na pewno doczekają się szybkiej, celnej i doskonale udokumentowanej riposty ze strony Pana Wiktora. Za wojnę wypowiedzianą gigantycznemu kłamstwu spotkały Go nienawiść, obelgi, deprecjonowanie warsztatu, nazywanie agentem KGB, Moskwy, komuny, a nawet melnykowcem(?) itd., itp. Znamy to wszystko - nasi prymitywni wrogowie, kiedy tylko skończą się im ubogie argumenty, zawsze stosują ten sam arsenał epitetów, równie głupich jak oni sami. Pan Wiktor pozostawał obojętnym na poszczekiwanie stypendystów Adolfa Hitlera i innych popleczników banderowszczyzny. Pozostał tym samym, cichym, niepozornym starszym panem o ujmującym uśmiechu i serdeczności okazywanej nawet dopiero co poznanym ludziom. Takim dane mi było osobiście Go poznać i takim Go na zawsze zapamiętam. Niski wzrostem, ale wielki duchem, przemiły człowiek, a jednocześnie twardy szermierz walki o najwyższą wartość, jaką jest Prawda. Prawdziwy Chrześcijanin. Wymieniliśmy ze sobą wielką ilość maili (których dużą część straciłem niestety przy okazji awarii komputera). Okazało się, że nie tylko podzielamy poglądy na sprawy ukraińskie, ale także poglądy na współczesny świat, na mechanizmy nim rządzące, na zagrożenia dla Polski i dla świata. Z niepokojem wysyłałem Mu moje skromne teksty, obawiając się surowej oceny ze strony Mistrza, aby potem z radością odbierać wskazówki i korekty. Od pewnego czasu ludzie bliscy Mu sercem i duchem wiedzieli, że już nic więcej nie napisze, że Jego zegar życia wkrótce się zatrzyma, ale żyliśmy pocieszając się, że jeszcze jest wśród nas, wierni maksymie, że nadzieja umiera ostatnia...
Wiktor Poliszczuk pozostawił nam, jako swego rodzaju testament, swoje dzieła z ostatnim - "Nacjonalizmem" Doncowa w jego tłumaczeniu i opracowaniu. Tak więc pierwsza, fundamentalna dla ukształtowania się ukraińskiego nacjonalizmu pozycja, która położyła podwaliny pod gwałtowny rozwój tego ruchu i stała się drogowskazem i wykładnikiem wielkiej zbrodni lat 1939-1947, stała się jednocześnie, symbolicznie, ostatnią pozycją w katalogu Pana Wiktora. Niech jad nienawiści Doncowa przełożony na język polski przez Zmarłego uświadomi nam, że to nie tylko pozycja historyczna, niech będzie sygnałem ostrzegawczym, że tu i teraz, dzisiaj lub jutro wystarczy iskra, żeby zabrzmiało znów nad połoninami "Smert Lacham, smert ...". Winni jesteśmy Panu Wiktorowi, aby do tego nie dopuścić. Odpoczywaj w Pokoju!
 
Post # 10
 
 
Wiktor Poliszczuk ukraiński historyk nazywany ukraińskim sumieniem. O UPA pisał tak: - Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów była strukturą typu faszystowskiego,

- UPA z uwagi na cele i metody działania nie była formacją partyzancką i narodowowyzwoleńczą
- głównym celem powołania UPA było przeprowadzenie ludobójstwa na ludności polskiej
- OUN i UPA nie reprezentowały narodu ukraińskiego, lecz jego małą ale ekspansywną, skrajnie nacjonalistyczną część.

I wypowiadał się: Chcę siebie osobiście oraz moje dzieci oczyścić z hańby, która do nas przylgnęła wskutek działania OUN-UPA. Chcę, aby drogą tej prawdy zostały oczyszczone miliony Ukraińców, którzy nie wiedzieli...

Cześć jego pamięci !
 
 
 
 
 
 
MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura