Blog
maciej.krasuski
Maciej Krasuski
0 obserwujących 5 notek 6671 odsłon
Maciej Krasuski, 12 października 2017 r.

Polowanie na Poroszenkę

553 5 0 A A A




Choć obecny prezydent Ukrainy posiada swoje fabryki czekoladek w Lipiecku w Federacji Rosyjskiej i rocznie odprowadza miliony podatków do federalnej kasy, a Ukraina sprzedaje coraz więcej broni Rosjanom, to nikogo nie trzeba przekonywać, że obecna władza nad Dnieprem stoi ością w gardle Władimirowi Putinowi. Całą tę niechęć polityczną ze strony wschodniego sąsiada Kijów równoważył zdecydowanym wsparciem politycznym ze strony Stanów Zjednoczonych. Ten czas się jednak skończył w momencie wygrania wyborów przez Donalda Trumpa. Od dnia ogłoszenia wyników wyborczych za oceanem w Kijowie zaczęto odliczać dni Petra Poroszenki, który jednak korzystając ze wsparcia swoich zaoceanicznych promotorów nie ustawał w wysiłkach, aby zdobyć przychylność nowego gospodarza Białego Domu.

Podczas 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ prezydent Ukrainy, spotkał się z amerykańskim przywódcą. Światowe media, nie mówiąc o ukraińskich, odebrały to jako sukces naddnieprzańskiego polityka. Na Ukrainie nie wszyscy jednak podzielają tę opinię. Kijowska ulica mówi, że z tego spotkania wynikają dwie rzeczy; po pierwsze, podczas nieobecności Poroszenki premier W. Grojsman musiał kłamać dwa razy więcej. Po drugie, spotkanie z D. Trampem było podzielone na dwie części; oficjalną z udziałem dziennikarzy i nieoficjalną, podczas której prezydent Poroszenko zobaczył wszystkie swoje rachunki z sumami, które mu się „gdzieś zapodziały”. Te żarty Ukraińców nie są pozbawione podstaw. U naszego sąsiada znowu powiało rewolucją i wygląda na to, że dni kolejnego polityka (nomen omen) z ulicy Bankowej jednak dobiegają końca. Nad Dnieprem pojawił się już rycerz na białym koniu, który rzucił wyzwanie nie tylko samemu Poroszence, ale i całemu systemowi oligarchicznemu.


Zajazd na Ukrainę


10 września wjechał na Ukrainę , a właściwie został wniesiony na rękach przez tłum zwolenników, były prezydent Gruzji i były gubernator obwodu odeskiego, Michaił Saakaszwili. Nota bene pozbawiony (zdaniem Saakaszwili bezprawnie) w lipcu br przez prezydenta Poroszenkę ukraińskiego obywatelstwa. To wydarzenie, które bez wątpienia może być punktem zwrotnym nie tylko w karierze politycznej Poroszenki, ale może zmienić całą pomajdanową rzeczywistość Ukrainy. Mało tego, może świadczyć o tym, że poza teatrem wydarzeń politycznych zapadły pewne ustalenia i właśnie są one realizowane. Potwierdzeniem tej tezy może być zarówno wypowiedź nowopowołanego ambasadora USA w Rosji Jona Huntsmana według którego uregulowanie sytuacji na Ukrainie będzie pierwszym krokiem poprawy stosunków pomiędzy Białym Domem, a Kremlem, jak również tajne negocjacje w sprawie uregulowania kryzysu w Donbasie dwóch „kuratorów” Ukrainy; W. Surkowa i Kurta Volkera.


Niedziela Palmowa w Szegini


Pojawienie się na Ukrainie kolorowego orszaku zostało odebrane jednoznacznie. O wiele bardziej intrygujące jest jednak pytanie: dla kogo jest to widowisko, czyli, jak mówią Ukraińcy, kto zamówił muzykę? Znakiem firmowym pierwszego etapu tego projektu jest oczywiście Michaił Saakaszwili. Jego pojawienie się na Ukrainie odbyło się tuż przed samym szczytem ONZ i jak zauważają rosyjscy eksperci, dzień przed zaplanowanymi na Ukrainie ćwiczeniami wojskowymi, w których brało udział 2,5 tys. natowskich komandosów. Według Rosjan w każdej chwili żołnierze ci mogliby pomóc w zaprowadzeniu porządku np. zajmując budynki rządowe w Kijowie. Zresztą podobnie, jak zrobiły to zielone ludziki na Krymie. Misja Gruzina miała też „namacalne” amerykańskie błogosławieństwo, o czym świadczy wypowiedź wspomnianego wyżej specjalnego wysłannika Białego Domu na Ukrainę, K. Valkera. Według niego były prezydent Gruzji ma prawo dochodzić swoich praw przed ukraińskim sądem, a prezydent Poroszenko powinien zatroszczyć się o to, żeby w jego kraju obowiązywała nadrzędność prawa. My, natomiast jako wierny sojusznik Pentagonu również wsparliśmy wysłannika Białego Domu, zdobyliśmy się na interwencję i pomogliśmy popularnemu „Michowi” przedrzeć się przez zasieki ukraińskiej straży granicznej.


Tour de Ukraina



Używając języka sportowego Saakaszwili prowadzi w peletonie. Jednakże, podobnie jak w kolarstwie niekoniecznie jest przewidziany na zwycięzcę wyścigu. W teamie dawnego gruzińskiego przywódcy znaleźli się: A. Grycenko, i W. Nalewajczenko, mer Lwowa A. Sadowyj, a na granicy pojawiła się również znana wszystkim J. Tymoszenko. Ta ostania opuściła Lwów, do którego udał się Saakaszwili po sforsowaniu granicy, już następnego dnia, co jak podkreślają obserwatorzy, niekoniecznie świadczy o dobiciu ostatecznego targu politycznego pomiędzy tymi dwiema postaciami i ich zapleczem.


Obecność Tymoszenko w stawce wskazuje, że choć propaganda kremlowska rękami nogami odżegnuje się udziału w imprezie i tradycyjnie psy wiesza na „naszym” Miszy, to rozsądny człowiek nie uwierzy w to, że Moskwa nie dokłada swoich trzech groszy do zamówionej muzyki. O tym, że Julia Tymoszenko jest związana z Kremlem świadczy nie tylko powszechne przekonanie Ukraińców i wypowiedzi wielu polityków, ale głównie fakty z jej przeszłości; prowadzony przez nią gazowy biznes, zniknięcie jej długów w Rosji, czy nawet brak wsparcia, jakby tego ona nie tłumaczyła, Gruzji w konflikcie z Rosją w 2008 r. O tym napisał sam Saakaszwili w swojej książce „Przebudzenie mocy”. Tego byłej premier, korzystającej na granicy w Szegini z blasków jesiennego słońca nie zapomnieli Ukraińcy skandując; „Julia heć” (Julia precz) i „hańba”.

Opublikowano: 12.10.2017 11:23. Ostatnia aktualizacja: 17.10.2017 11:10.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tusk już był przymierzany do ukraińskiego "garnituru" politycznego. Polecam moja...
  • @WALDEMAR.M Myśli Pan, że to wystarczy?
  • @MERCURIUS Tak, korzeni możemy doszukiwać się we Wszechnicy, ale mesjanizm polski przynależy...

Tematy w dziale Polityka