MaciekBigos MaciekBigos
573
BLOG

Nienawiść XXI wieku. Historia prawdziwa

MaciekBigos MaciekBigos Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Było pokolenie hipisów, pokolenie punków. Obecnie jednak prym wiedzie pokolenie "hejterów".

"Hejt". Słowo niesamowicie popularne wśród dzisiejszej młodzieży. Pochodzi z języka angielskiego i oznacza tyle, co nie lubić, nienawidzić. W kręgach nastolatków jest jednak potoczne. Kogoś się "hejtuje" i to jest normalne, powszechne. Nie ma w tym nic złego. Przecież pokolenie dzisiejszej młodzieży, to pokolenie "hejterów" właśnie. Negują wszystko i wszystkich. Głównie w internecie. Czasem jednak wirtualne komentarze, słowa mogą być początkiem realnej tragedii.

Historia internetowej przemocy

- ASK'a założyłam w wakacje. Większość moich znajomych miała wtedy tam konto. Po wakacjach miałam iść do gimnazjum. Nowa szkoła, nowi znajomi. Wszystko miało być takie nowe i fajne. - Tak właśnie Ola zaczęła opowiadać mi swoją historię. Pochodzi z malej miejscowości i prosi mnie bym nie wspominał jej nazwy, bo wszyscy będą wiedzieli o kogo chodzi i znowu się zacznie... Co się zacznie? Sens internetowej nienawiści.

Wspomniany przez moją rozmówczynię ASK jest portalem, na którym można zadawać anonimowo pytania osobom w nim zalogowanym. - Wtedy nie wiedziałam, że założenie zwykłego konta na stronie internetowej może aż tak zmienić moje życie. - opowiada dziewczyna. - Zaczęłam naukę w nowej szkole. Jak mówiłam jestem z małej miejscowości, gdzie każdy każdego zna i uważnie obserwuje. Szkołą rządziła grupka nastolatków, którą miedzy sobą nazywamy "fejmami" (od angielskiego fame - sława). Byli popularni w naszym mieście; mieli fajne ciuchy, Każdy ich znał, choćby z widzenia, a marzeniem każdego w moim wieku było móc się z nimi "pobujać". Mi to nie było dane. Pochodzę ze zwykłej, znaczy niezbyt zamożnej rodziny. Na życie, jedzenie starcza nam bez problemu, ale o kolekcji modnych ciuchów, która nie mieściłaby mi się w szafie mogłam jedynie marzyć. Nie chodziłam w podartych dżinsach, czy brzydkich bluzkach, ale nie miałam na sobie tyle metek, co te "fejmy". Nie byłam więc fajna. Nie nadawałam się na koleżankę, przyjaciółkę, ale nadawałam się w sam raz na ofiarę ich kpiących spojrzeń, wyzwisk i szyderstw. - Gdy Ola opowiada mi to wszystko widać, że tamte wydarzenia zostawiły ślad w jej psychice. Dłońmi nerwowo skubie końcówki długich, czarnych, lekko kręconych włosów, a gdy mówi wzrok ma wbity w podłogę. Dziewczyna daje sobie chwilę na głębszy oddech i kontynuuje: - Co do tego ma ten cały ASK? To proste. Dziś mało kto obrazi cię, czy wyśmieje prosto w oczy. Dziś cały "hejt" przeniósł się do sieci. - Ola opowiedziała mi, jako od połowy września jej konto na portalu do zadawania pytań zaczęło być zasypywane treściami, eufemistycznie rzecz ujmując, obraźliwymi. Pytania o to, jaki lubi seks, dlaczego się jeszcze nie zabiła, albo dlaczego chodzi do szkoły, w której nikt jej nie lubi. To tylko wycinek z całej gamy "internetowej bazy młodzieżowej nienawiści" - Agresja się nasilała - opowiada dalej moja rozmówczyni. - Groźili mi, że mnie pobiją, jak wyjdę z domu i pokażę się tam, gdzie według nich nie powinnam. Kilka razy dostałam też informację, że pobita zostanie moja młodsza siostra. Tylko za to, że jest moją siostrą.

Happy end? Jak kto woli.

Sprawą zajęli się rodzice Oli. Napisali wiadomość do administratorów portalu oraz zgłosili fakt zastraszania na policję. Gdy okazało się, że to kilkoro jej "kolegów" i "koleżanek" z klasy, szkoła zaangażowała w sprawę swojego psychologa. Rozmawiał z Olą i z każdym z jej klasy. Miało być lepiej. Miało, bo po tym wszystkim dziewczyna była jeszcze bardziej prześladowana wśród rówieśników za to, "jak przesrała życie tamtym".

Rodzice dziewczyny, chcąc chronić córkę zmienili jej szkołę, to jednak nic nie dało. - Jest u nas kilka gimnazjów, ale to za małe miasto. Co z tego, że zmieniła, szkołę, klasę? Nadal tu mieszkam, nadal tu żyję. Każdy zna mnie i moją historię...

Pytam dziewczynę o przeprowadzkę. - Nie chcę uciekać - odpowiada z wyraźną stanowczością. - To nie ja zrobiłam coś złego.

- Po co opowiadasz mi tą historię?

- Żebyś o tym napisał. Ja jeszcze jakoś dałam sobie radę. Mogłam liczyć na wsparcie rodziców. Powiedziałam im o wszystkim, bo im ufam. Chodzę do psychologa i dzięki temu mogę o tym wszystkim w miarę normalnie ci opowiedzieć. Wiem jednak, że takich przypadków jest niezliczona ilość. Zresztą słyszy się o tym w TV. Internetowa nienawiść często doprowadza ludzi w moim wieku do prób samobójczych. Trzeba o tym mówić, bo inaczej ci wszyscy "hejterzy" będą czuli się bezkarni i ta cała nienawiść będzie zbierała coraz więcej ofiar.   

MaciekBigos
O mnie MaciekBigos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo