MadMaciek MadMaciek
415
BLOG

Aborcja

MadMaciek MadMaciek Polityka Obserwuj notkę 17

W przeciągu kilku ostatnich tygodni uparcie wraca temat aborcji. Najpierw wywiad Palikota, teraz sprawa Magdy wraz z całym tłem. Dyskusja z pewnością rozgorzeje na nowo i podgrzeje atmosferę polityczną w Polsce. Temat ten wywołuje spory, podczas gdy ciężko dostrzec na nie miejsce. Aborcja to zabójstwo. Koniec i kropka. Granicą biologiczną jest poczęcie, poród jest jedynie zmianą sposobu odżywiania i oddychania. Jeżeli próbujemy to relatywizować to sprowadza się to do dyskusji na temat naszego podejścia do życia jako wartości. Pomiędzy poczęciem, a naturalną śmiercią jest pełna ciągłość, nić życia. Gdy przerwę ją w jakimkolwiek punkcie, dla ofiary nie ma żadnego "potem". Może samo usunięcie płodu wydaje się czymś abstrakcyjnym, gdyż jest to twór nie przypominający człowieka, ot, kilka komórek. Ale prowadzi to do tego, że jakieś bardzo konkretne dziecko nie będzie chodzić po ziemi, nigdy nie zawoła "mama" czy "tata", nie pójdzie do szkoły, nie dorośnie i nie zestarzeje się. Zdąrzy jedynie umrzeć. Nie ma tu czego relatywizować. Człowiek jest lub go nie ma, żyje lub nie. Czy jest tu coś po środku, jakieś odcienie szarości? Nie. Jeżeli cenię i szanuję życie muszę aborcję potępić. Innej możliwości nie ma. Chciałbym tu polemizować z kilkoma typowymi hasłami "obrońców" aborcji.

Dusza

Dywagowanie o duszy przyoblekającej się w ciało podczas porodu, czy jakiegokolwiek innego etapu rozwoju człowieka, to po prostu szczyt relatywizmu. Dlaczego podczas porodu? A czy cesarskie cięcie się liczy? A czemu nie w innym momencie? A może zyskujemy duszę dopiero gdy nauczymy się mówić? A może przy osiągnięciu pełnoletności? Czemu nie? Wtedy, jeżeli dziecko nam się nie spodoba, nie będzie wystarczająco zdolne czy ładne, dokonam po prostu aborcji w wersji "extended". I po sprawie. Poczekam sobie na nowe, ładniejsze. Na dodatek jaki to świetny element dyscyplinujący! Zamiast "WON DO KĄTA" można by "bądź grzeczny, bo cię usunę"! Skuteczność gwarantowana i to bez klapsa!

Jestem ateistą

Uważam, że ateista jest w najgorszym położeniu. O ile osoba wierząca ma świadomość, że dusza zabitego dziecka nadal gdzieś egzystuje, a śmierć ciała nigdy nie jest kresem istnienia, to ateista, ze swoim całkowitym odrzuceniem życia pośmiertnego, możliwością aborcji powinien być przerażony. Ta nowa istota, która właśnie została powołana do życia, zanim zdoła czegokolwiek doświadczyć już jest eliminowana. Właśnie traci jedyną szansę na egzystencję, na poznanie. Nie będzie jej. Zosia, Marysia czy Olek właśnie przestaje istnieć, zanim mógli cokolwiek powiedzieć, zrobić, zobaczyć.

Chyba, że ateizm tożsamy jest z odrzuceniem życia jako wartości podstawowej. Jeżeli jednak rzeczywiście, w sposób świadomy ktoś gardzi życiem i potrafi je odebrać bez żadnych wyrzutów sumienia, to miejsce dla niego znajdzie się jedynie w izolacji od społeczeństwa. Nie można szanować życia i dopuszczać aborcję. Nie można być częsciowo w ciąży.

I tak aborcje są dokonywane, na dodatek w tragicznych warunkach

Kierując się tą logiką mogę domagać się legalizacji każdego przestępstwa. Skoro zdarzają się mordy, zalegalizujmy je. Przynajmniej będą dokonywane w bardziej cywilizowanych warunkach. Rozboje z bronią w ręku? Świetny proces dystrybucji nie sprawiedliwie podzielonych dóbr. Na dodatek można by je jeszcze opodatkować. Podwójna korzyść. Jednym zdaniem - nowy wspaniały świat.

Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele

Wolność każdego jest ograniczona wolnością drugiego człowieka. Tak to jest ułożone. Nie chcesz dziecka? Blokuje Ci karierę, młodość, zabawę? Nikt nie karze Ci się nim zajmować. Poświęć mu 9 miesięcy i zostaw w szpitalu. W zamian za Twoje 9 miesięcy ktoś może przeżyć długie i ciekawe życi. To chyba więcej niż sprawiedliwe i moralne?

Chory płód

To, że dziecko jest chore, nie jest jego winą, Może Twoją, ze względu na folgowanie złym nawykom w trakcie ciąży, ale na pewno ono za to nie odpowiada. To dlaczego chcesz je za to karać śmiercią? Psychnicznie nie jesteście gotowi na takie poświęcenie? Zostawcie to dziecko w szpitalu. Takie rozwiązanie jest dużo moralniejsze i bardziej etyczne.

Złe warunki społeczne, presja itp.

Czy to jest winą dziecka, aby akurat je karać za Wasze nieudane życie? Dalej - patrz punkt wyżej.

Gwałt, zagrożenie zdrowia i życia matki

Bez wątpienia te okoliczności, wraz z chorym płodem, są najtrudniejszymi do przetrwania. Niestety, życie nie daje nam gotowych recept i salomonowych rozwiązań. Możemy rozpatrzyć jedynie rachunek zysków i strat i iść w tę stroną, która będzie najmniejszym złem. Tak się składa, że życie jest największą wartością. Czy mamy do czynienia z gwałtem, czy z chorobą, musimy wybrać życie, bo ono jest najważniejsze. Nie każda sytuacja umożliwia dokonanie takiego wyboru, że w pełni uszczęśliwi każdą stronę, ale zabicie niewinnego nie może być moralnie i etycznie uznane. Poza tym, obecna medycyna i psychiatria są w stanie pomóc i rozwiązać wiele problemów. Gwarancji niestety nie ma, ale czy życie nie jest warte podjęcia ryzyka walki o nie? 

P.S. Nie narodzone dzieci nie mają głosu. Jedynie ludzie ceniący życie, do których wierzę, że się zaliczam, mogą być ich adwokatami. Nie zapominajmy o tym.

MadMaciek
O mnie MadMaciek

Ambitny i narwany. Nie lubi się wydeptanych ścieżek, bezmyślności i głupoty. Się lubi się dyskusje, piwo, książki i muzykę. Się kocha się góry, córkę, syna i żonę. Żyje się w Polsce i chce się żyć w Polsce.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka