Niejaki Marek Poznański, archeolog, lat 27, poseł RP na sejm RP zgłosił akces do Komisji ds. Badania Katastrofy Smoleńskiej. Gdzie wpuszczony przez Pana Macierewicza nie został. Bardzo szanuję Pana posła Macierewicza, uważam, że walka z postkomunistycznymi służbami wymaga wielkiej odwagi, woli i hartu ducha. W tym przypadku jednak z tą decyzją zgodzić się nie mogę. Zamiary Pana Poznańskiego pewnie nie są zbyt szczytne, ale mam pewne wątpliwości odnośnie tej sytuacji.
Po pierwsze, czy to Komisja ds. Badania Katastrofy Smoleńskiej, czy Komisja Macierewicza? Komisja parlamentarna czy wewnętrzna instytucja partyjna? Wydaje mi się, że już sam statut zakłada, że dostęp do komisji powinien być wolny.
Po drugie, czy odmowa ta jest dobra dla samej komisji? Zdaję sobie sprawę, że motywacją Pana archeologa było zdyskredytowanie wyników jej pracy czy zrobienie jakiegoś złośliwego psikusa, ale czy Panowie z komisji rzeczywiście powinni się tego obawiać? To, co udało się ustalić ma szalenie mocne podstawy, które zaczynają być jeszcze dodatkowo potwierdzane przez coraz to nowe fakty ujawniane przez śledztwo prokuratorskie. Odmowa to po prostu woda na młyn wszystkich tych, dla których sprawa smoleńska to jedynie odwracanie uwagi od spraw naprawdę ważnych.
Ponadto, zawsze istnieje szansa na otwarcie oczu jednemu lemingowi...




Komentarze
Pokaż komentarze