MadMaciek MadMaciek
164
BLOG

Nieodpowiedzialni czyli pytania o odpowiedzialność polityczną

MadMaciek MadMaciek Polityka Obserwuj notkę 0

Apogeum dyskusji o katastrofie kolejowej w Szczekocinach mamy już za sobą. Nowe tematy są już wałkowane, tamten robi się już jakiś taki nieaktualny, troszkę nudą i wczorajszym kotletem zalatywać zaczyna. Chciałbym jednak wrócić do tego zdarzenia i tej niesławnej "odpowiedzialności politycznej". Za punkt wyjścia dla krótkich rozważań postawiłbym pytanie:

"Za co rządzący politycy mogą być odpowiedzialni?"

Pytanie to jest o tyle zasadne, że jego konstatacją jest kwestia, czego właściwie możemy od polityków oczekiwać. Odpowiedzialność za daną kwestię, problem, organizację czy cokolwiek innego oznacza zobligowanie do działań, jakiejś aktywności. Tworzy się zamknięty krąg - społeczeństwo oczekuje od polityka działań w danym obszarze, ponosi on za dany obszar odpowiedzialność. Jeżeli nie ponosi za dany obszar odpowiedzialnoście, nie możemy oczekiwać od niego działań. Proste.

Mamy tu do czynienia z kilkoma bezspornymi faktami:

  • Kolej jest spółką państwową, której przełożonym jest Minister Infrastruktury. Do niego raportują wszyscy prezesi. FAKT 1.
  • O tym, że w PKP źle się dzieje, wie każdy, kto koleją jeździ bądź od czasu do czasu ogląda w TV jakiś program informacyjny. FAKT 2.
  • Zaniedbania w kwestiach bezpieczeństwa na kolei były eskalowane przez ZZ do odpowiedzialnego ministra i Premiera. FAKT 3.
  • W ostatnich latach doszło do kilku symptomatycznych wypadków. FAKT 4.

Jak wobec powyższych faktów zdefiniować role Ministrów Infrastruktury i Premiera w zaistniałym zdarzeniu? Pozwolę sobie tu przytoczyć pewien mały przykład z firmy prywatnej. Niedawno w jednym z zakładów produkcyjnych należących do dużego, międzynarodowego koncernu, doszło do tragicznego wypadku. Magazynier, jadący wózkiem widłowym, potrącił mężczyznę, który niestety zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Sytuacja na pozór prosta. Jest winny, sprawa zamknięta. Otóż nie do końca. Wózki widłowe używane w tej firmie nie miały ograniczenia prędkości. Nie miały go, aby pracownik mógł szybciej wykonać swoje zadania. Szybsza praca przekłada się na oczywiste oszczędności - potrzeba mniej magazynierów. W dobie kryzysu, gdzie optymalizacja kosztów jest tak ważna, wyjątkowo łatwo o zatracenie wyczucia, i tutaj ewidentnie miało to miejsce. Wątpię, aby w tej sytuacji dyrektor na Polskę tej prywatnej organizacji poniósł konsekwencje karne, co nie zmienia faktu, że w pewnym wymiarze ponosi właśnie "odpowiedzialność polityczną" za zaistniałe zdarzenie. Wywierał presje na redukcję kosztów bez analizy ryzyka, które to ze sobą niesie. Gdyby nic się nie stało, nikt nie zwróciłby uwagi na niebezpieczeństwa. Gdyby...

Czy w przypadku tragedii w Szczekocinach sytuacja wygląda inaczej? Osoba zarządzająca PKP, czyli minister, miała wiedzę na temat bezpieczeństwa na kolei. I co z tą wiedzą zrobiła? Ostatecznie ponosi odpowiedzialność polityczną za to czy nie? Jeżeli nie ponosi, to czy możemy teraz od Ministra Infrastruktury oczekiwać poprawiania działania systemu?

Ergo skoro Rząd nie ponosi odpowiedzialności politycznej za organizacje, którymi kieruje, to czy mamy prawo oczekiwać od tego Rządu czegokolwiek?

MadMaciek
O mnie MadMaciek

Ambitny i narwany. Nie lubi się wydeptanych ścieżek, bezmyślności i głupoty. Się lubi się dyskusje, piwo, książki i muzykę. Się kocha się góry, córkę, syna i żonę. Żyje się w Polsce i chce się żyć w Polsce.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka