MadMaciek MadMaciek
276
BLOG

Wyborcza Wybiórczo W Weekend

MadMaciek MadMaciek Polityka Obserwuj notkę 0

Sobotni poranek, bułeczki z lokalnej, pysznej piekarni, kawka, serek, szyneczka. Mniam. Siadam sobie śniadać i do rączki biorę weekendowe wydanie Wyborczej. Mieszając kawę pogrążam się w arcyciekawej lekturze.

Na dzień dobry Obrazy Tygodnia.

Główny temat - Kaczyński i reszta przed Trybunał Stanu (co autor wita z nieskrywaną nadzieją), ale niestety, zaraz następuje miażdżąca krytyka Donalda Tuska. Bo jak to możliwe, że nasz Premier, zamiast odciąć się całkiem od tej koślawej karykatury, zaprasza "owego politycznego kryminalistę" by wspólnie zawody otwierać. Granda! Ostatecznie ze swoim dość przyciężkawym poczuciem humoru Pan Autor dochodzi do konkluzji, że z tego Trybunału to za dużo nie wyjdzie. Pan Autor nie był, niestety, łaskaw zauważyć, że temat ponownego "stawiania" Pana Kaczyńskiego zbiegł się wyjątkowo w czasie z tragedią pociągu pod Szczekocinami. Oczywiście nigdy nie pozwoliłbym sobie na sugestie, że mogło to pełnić funkcję odwracacza uwagi, co to, to nie. Pzrzecież, jak to bywa u nas z katastrofami, Państwo zdaje egzamin.

Nie przerywając czytania sięgam po pyszną, chrupiącą  bułeczkę. Z oczyma wbitymi w gazetę popijam świeżo zmieloną kawą.

Pomóż Unii, jedź na Kretę

Wiadomo, Grecja ma problemy, a skoro turystyka to jedno z głównych źródeł dochodu greckiego Państwa, to powinniśy wspomagać ich przez turystykę. Cud miód. Taka europejska solidarność. Jak my będziemy mieć problemy to Grecy przyjadą nad Polskie morze nas wspomóc. Artykuł zapowiadał się nieciekawie i taki rzeczywiście się okazał, ale dzięki Bogu obok stoi komentarz Pana Blumsztajna:

Odpocznijmy w Grecji

Temat ten sam, sens ten sam. Ale z jak wysokiego C Pan Blumsztajn raczy zacząć:

Nie lubię tego, co w Polsce piszą o Grecji. Jest w nim nuta wyższości: "My potrafiliśmy zacisnąć pasa, a oni?"

Tak sobie myślę, my, to znaczy kto? Zadłużający się na potęgę Naród, który wszyscy chwalą za optymizm ekonomiczny? Rząd, który zadłużył nas na bagatela 300mld PLN? Kto, się pytam, zaciska pasa? Pan Blumsztajn tego już nie dopowiada. Rozumiem chęć podlizania się tym bliżej koryta, ale to jest już lekka przesada. Jak ulał pasuje tu nieodżałowany Jerzy Turek w nieco zmienionej wersji:

 Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam Premier naszego klubu, nieeech żyjee naaaam!!! - To śpiewałem ja, Blumsztajn, dziennikarz drugiej klasy.

Pierwsza bułeczka skończona. Ta z serkiem. Czas teraz na tę z szyneczką. Jeszcze tylko łyczek pysznej kawki i czytamy dalej. Na tej samej stronie:

Gaz drożej na wiosnę

Po 143 dniach negocjacji URE zgodził się, by PGNiGe podniósł ceny gazu średnio o ok. 8%. Żeby było sprawiedliwiej, firmom o 15%. Powód podwyżek? No jak to jaki? Oczywisty. Ceny gazu powiązane są z cenami ropy, a ta ostatnio idąca ostro do góry złośliwie uderza rówież w błękitne paliwo. Logiczne? Bo przecież nie ma to związku z Gazpromem, wykorzystywaniem przez naszych przyjaciół zza wschodniej granicy swojej silnej pozycji negocjacyjnej i oddawaniem pola z naszej strony bez nawet jednego negocjacyjnego strzału. Nie ma na tę sytuację wpływu niedawno renegocjowana przez wicepremiera Pawlaka umowa gazowa, jak i wybudowanie Nordstreamu. A skoro te okoliczności nie dotyczą tej sytuacji to po jakie licho kłopotać nimi Polaka zajadającego właśnie pyszne sobotnie śniadanko? Jeszcze się, bidulek, wrzodów nabawi.

A że nabawić się nie chcemy to się nie zastanawiamy. Kolejny kęs, kolejny łyk, kolejny artykuł.

Demograficzny Klincz Polski

Autorka łaskawa była zauważyć, że o ile w ciągu najbliższych 20 lat nasza sytuacja demograficzna będzie trudna, to w horyzoncie 50 wręcz tragiczna. Zakładając, że nic w trendach się nie zmieni, to aby utrzymać tę samą liczbę ludzi aktywnych zawodowo, zaproszeni do nas emigranci będą stanowić 45% populacji. Ale emigranci przyjechać nie zechcą, bo przecież u Niemców czy Francuzów będzie im lepiej. U nas by musieli pracować, a tam mają super socjal. Poza tym polskie społeczeństwo nie jest i tak na to gotowe (dopowiedziałem sobie, że jest ksenofobiczne i wogóle ciemnogród). Jakaś nadzieja istnieje dla nas? Oczywiście! Reformator Donald. Podniesie wiek emerytalny. Pani autor oczywiście z tym dogmatem nie dyskutuje, wszyscy eksperci są zgodni. Ci, co nie są zgodni, to nie eksperci. Jakieś inne drogi ratunku? Proszę:

"A polityka prorodzinna? Tak, tylko aby jakiegolwiek działania przyniosły efekt, musi minąć przynajmniej 5-10 lat. A wtedy pokolenie wyżu demograficznego przestanie myśleć o powiększaniu rodzin."

Za 20 lat będzie źle, za 50 tragicznie. 5-10 lat czasu oczekiwania oznacza, że jest to właśnie idealny czas, aby na poważnie zacząć myśleć o polityce prorodzinnej, więc dlaczego autorka wypowiada się tak wątpioco? I co ma znaczyć to zdanie z pokoleniem wyżu? Chyba lepiej się nie zastanawiać, nie chcę dostać wrzodów.

Artykułów jeszcze sporo, ale śniadanko się kończy. Czas troszkę odpocząć od wysiłku intelektualnego. Włączam TVN24.

MadMaciek
O mnie MadMaciek

Ambitny i narwany. Nie lubi się wydeptanych ścieżek, bezmyślności i głupoty. Się lubi się dyskusje, piwo, książki i muzykę. Się kocha się góry, córkę, syna i żonę. Żyje się w Polsce i chce się żyć w Polsce.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka