Polacy najwyraźniej przekonali się do polityki robionej na ulicy. Skoro w TV słyszę tylko kolejnego wspaniałego wokalistę w jakiejś tam mutacji Idola lub oglądam kolejnego, który może tylko tańczyć, to jak tu nie wyjść na ulicę i nie wykrzyczeć frustracji? Porządnego dokumentu o Smoleńsku nie uświadczysz (chyba, że w Holenderskiej TV lub ściągniesz z netu), jak włączysz jakąś tam kawę na ławę czy innego Lisa słychać tylko jedno, JAAAZZGOOOOOT. Olejnik pisuarzy, a ponoć kobieta, szkło kontaktowe już porysowane a Wojewódzkiemu ojewódzkiego zastąpili „.”. Dół i nuda.
A tu proszę, maszeruje sobie kolorowy tłum, bawi się, pokrzykuje. Na dodatek, nie bije! A w Polsce to już coś. Coś, co jeszcze kilka miesięcy temu kojarzyło się jedynie z brunatnym marszem staje się rzeczywistym i bardzo, bardzo realnym sposobem na alternatywny sposób robienia polityki. Nie tę zamkniętą za szklanym ekranem, gdzie zmuszony jestem do wysłuchiwania idiotycznych frazesów pseudointeligentnych buców spod znaku sierpa i młota. Nawet moje częste okrzyki „q.wa, co za palant!” nie zastąpią prawdziwie interaktywnej zabawy manifestowania. A jaki to sprawdzian dla polityka! Przemów do stu tysięcznego tłumu! Mów z werwą, mądrze, odważnie, ale prosto. Łatwe? Nie wydaje mi się. Łatwo za to poznać prawdziwego lidera z charakterem, który potrafi porwać tłumy. Wielu jest takich, którzy myślą, że potrafią. Przykład:
Afiszowanie się ze swoim patriotyzmem przestaje być passe, co jest chyba największą pozytywną zmianą, która zachodzi pod rządami Donalda. Flaga, godło, Marsz Dąbrowskiego przestają być zakurzonymi rekwizytami, a coraz częściej są modnymi gadżetami. Zeszłoroczny Marsz Niepodległości zgromadził kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Od tamtego czasu manifestacji było co nie miara, a ostatnia, w obronie dla wielu groteskowej TV TRWAM, zgromadziła jakieś sto tysięcy. Sto tysięcy! Ile ludzi będzie w Warszawie 11.11.2012? Nie wiem, ale jedno jest pewne. O miejsce noclegowe będzie trudniej, niż w trakcie Euro2012.
PS. Korzystajmy z wolności słowa, póki jeszcze jest.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)