Pomimo dość obraźliwego i wskazującego na niski poziom kultury tytułu, nie zamierzam tu pastwić się nad dwoma osobnikami ze szczecińskiego rodu Tusków (ktoś by powiedział, że z tych Tusków). Bardziej chciałbym tu uderzyć do naszych szacownych dziennikarzy z prawej strony.
W pierwszej kolejności, to tak w zasadzie, z czym my tu mamy do czynienia? Młody Tusk dostał posadę specjalisty w spółce skarbu z pensją około 5000 PLN brutto. Szału nie ma. Jak na takie koligacje rodzinne, to staruszek słabo się postarał. Druga rzecz, to związki z dość podejrzaną firmą. Kokosów nie było, a smród, a raczej smrodek, pozostał. Pamiętajmy, że jest to jednak firma prywatna, podobnie jak i latorośl Tuska, jest osobą prywatną. Mają prawo się związać, działać razem, razem zarabiać pieniądze bądź je tracić.
Całą sytuację premier Donald może z łatwością obrócić na swoja korzyść. Wystarczy przeciwstawić nepotyzm szalejący u sąsiada za miedzą, czyli u ludowców, nepotyzmowi platformerskiemu. Jak to działa? No z jednej strony mamy do czynienia z obsadzaniem wszelkich stołków i stołeczków, a jak już wszystkie dostępne zostały obsadzone, to spółki dzielimy na podspółki i stołki rozmnażają się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. A nepotyzm PO? Stanowisko specjalisty dla młodego premierowicza. Jeżeli obraz ten jest prawdziwy, to nasza rządząca partia jest ostoją uczciwości! Chcę takich ludzi u władzy!
I teraz do panów dziennikarzy. Jeżeli ten obraz nie jest prawdziwy, to proszę o trochę wysiłku i wykazanie tych wszystkich niegodziwości i nieuczciwości wokół postaci Michała Tuska vel Józefa Bąka i wszystkimi innymi zamieszanymi w to personami. Proszę o śledztwo dziennikarskie w tej sprawie, krótką wizytę w OLT itd. Bo publicystykę pisać jest i najtaniej, i najmniej wysiłku kosztuje. A przy tym zostaje mnóstwo czasu dla rodziny, co sobie z pewnością małżonka chwali. Ale publicystyka złych rządów nie obali. Potrzebna jest bomba atomowa, a jak na razie, to mamy do czynienia z rozdmuchanym pierdnięciem.




Komentarze
Pokaż komentarze (10)