Ostatni sondaż TNS i zaskoczenie. Pomimo wakacji bogatych we wpadki koalicji rządzącej PO wciąż na górze, i to na długość 10% zostawia w tyle PiS. Nie ukrywam, że i dla mnie takie wyniki wydają się szokujące. Tyle odrażających objawów rozkładu Państwa, afery, podnoszenie podatków, wydłużenie wieku emerytalnego… i co? Nic. Absolutnie. Nawet nie drgnęło. Czy istnieje granica, po przekroczeniu której Polacy krzykną „basta!”? Wielu próbowało ją wyznaczyć, niektórzy wieścili już jej przekroczenie, ale jak dotąd wydaje się ona nawet nie majaczyć na horyzoncie naszej pluszanej rzeczywistości. Z czego wynika ten nasz upór, nie śmiem twierdzić. Kiedyś myślałem, że jest to tylko kwestia usłużnych mediów, zeszmacenia latami komuny, wymordowania państwotwórczych elit podczas II Wojny Światowej. Teraz przyczyny te wydają mi się już nie wystarczające. W naturze istnieje coś takiego, jak instynkt przetrwania. Cechuje on każde zdrowe stworzenie. Ten wewnętrzny imperatyw nakazuje ci sprzeciwiać się otoczenia, które próbuje ciebie zniszczyć. Niekiedy jednak przetrwanie stadła wymaga od jednostki najwyższego poświęcenia i wtedy konieczne staje się przełamanie instynktu. W takiej właśnie sytuacji widzę wyborców PO. Ludzi, którym demiurdzy medialni i inżynierowie społecznie tak głęboko zaszczepili nienawiść, że są w stanie działać na przekór swojemu instynktowi przetrwania i dokonywać samodestrukcyjnych wyborów w imię obrony społeczności przed wyimaginowanym zagrożeniem.
W końcu może być jeszcze inna opcja. PO najzwyczajniej w świecie rządzi dobrze i skutecznie. Może umysł zaczadzony Wildsteinem i Łysiakiem nie jest zdolny do dostrzeżenia tego. Pójdźmy tym tropem i postarajmy się przeanalizować obszary Państwa, które decydują o skuteczności rządzenia. Będę wymieniał tylko pozytywy, żadnego czarnowidztwa.
Walka z korupcją, nepotyzmem i przestępczością
…
Polityka zagraniczna
Rząd, a w szczególności premier, są chwaleni przez europejskie ośrodki opiniotwórcze i europejskich decydentów. Podobnie jest z naszym największym wschodnim sąsiadem, czyli Rosją. Tutaj dochodzi jeszcze bardzo pozytywny odbiór prezydenta Polski.
Reformy emerytalne, KRUS, służba zdrowia, polityka prorodzinna
…
Przyjazne państwo, redukcja biurokracji, wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw
…
Gospodarka
Pomimo kryzysu udało się utrzymać wzrost PKB, co posłużyło do stworzenia legendy „zielonej wyspy”. Kosztowało to wzrost długu publicznego o blisko pół biliona zł. Wybudowano kilka stadionów, powstają drogi.
Czy o czymś zapomniałem? Może.
Drogi wyborco Platformy!
Czy głosując na swoich reprezentantów kierujesz się li tylko swoimi emocjami względem znienawidzonego kaczora, czy wierzysz w ich wolę i możliwość naprawy tego Państwa? Jak na razie osiągnięć za wiele nie ma, a te, która udało mi się wypunktować, osadzone w kontekście ogólnej sytuacji w Polsce (gigantyczny wzrost zadłużenia kraju, wzrost podatków i kosztów pracy, upadłości firm budowlanych wykonujących państwowe inwestycje, niewydolne/skorumpowane sądownictwo i prokuratura, przepłacone stadiony, afery zamiatane pod dywan, wzrost zarobków strefy państwowej względem prywatnej, zapaść prowincji, powszechny nepotyzm, rezygnacja z podmiotowej polityki zagranicznej na rzecz „głównego nurtu”, itd.) są nie do obrony. Jeżeli się mylę, to wyprowadź mnie z błędu, proszę. Spraw, bym uwierzył, że nie prowadzisz tego kraju na zatracenie jedynie w imię swojej nienawiści, a wybór, który podejmujesz jest wyborem pozytywnym, gwarantującym rozwój, budowanie silnej i bogatej Polski.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)