Seryjny wypadkobójca i samobójca nie śpi! Nie kładzie się z niedźwiedziami by przeczekać chłody i słoty, o nie. Wyszedł ponownie z ukrycia i położył swoje ciężkie, chropowate ręce na kolejnych ramionach. Prof. Szaniawski spadł w Tatrach, ze Świnicy.
Powyżej zdjęcie stoku i sposobu poruszania się. Czyli łańcuchy.
A kolejne , to zdjęcie Profesora.
Jego wysportowana, 68 letnia sylwetka zdecydowanie predysponuje go do samotnych wycieczek zboczem Świnicy. Świadków brak. Czyli był sam. Wyruszył na jeden z najtrudniejszych szczytów w polskich Tatrach. Przypadkiem.




Komentarze
Pokaż komentarze (20)