Sprawę dopalaczy i tolerancję wobec tego, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu łączy jedno.
Nasze przyzwolenie. Nasze lenistwo umysłowe. Takie dobrotliwe, trochę aroganckie patrzenie przez palce i z przymrużeniem oka.
To wtedy rośnie zło, którego nie da się powstrzymać.
Szerzej pisze o tym Jacek Rostocki, do którego tekstu odsyłam.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)