Maddogowo Maddogowo
179
BLOG

Pamięć złotej rybki

Maddogowo Maddogowo Polityka Obserwuj notkę 0

 Każdy kiedyś upada. Ważne, by umiał wyciągnąć wnioski z porażki i potrafił żyć dalej. Zastanawiam się jednak, czy zasada ta ma zastosowanie w polityce.

 

Bo jakbyśmy tego nie określili w miastach, w których wygrywają niezależni, apolityczni kandydaci rozgrywa się polityka. Można mówić "precz z partiami politycznymi", ale to tak samo, jakbym mówił "nienawidzę Mao Zedonga" stosując jego metody.
 
Wróćmy jednak do upadku i powstania, bo chyba to jest w tym wszystkim najciekawsze.
 
Zwycięstwo i przyszły upadek rządzącego miastem X ugrupowania politycznego- tak, politycznego- jest zapisana w historii naszego miasta. Można rzec: wszystko już było, tylko my- mieszkańcy jesteśmy na tyle beznadziejni, że nie wyciągamy żadnych wniosków.
 
W myśleniu o swym niebywałym sprycie, zdolnościach zrobienia w durnia własnego kiełbasa i dostępu do darmowej kiełbasy wybierzemy każdego, kto zrobi nam dobrze. Bo chcemy wszystkiego dla wszystkich, a przecież chodzi o to, by to "mnie się należało". "Ja, dla mnie, jestem najważniejszy"- i tylko gadanie o dobru społeczności, sąsiada, któremu właśnie pokazaliśmy faka ma maskować naszą małostkowość i mściwość.
 
 
Obecna władza jest prostą kontynuacją tego co było. I nie ma znaczenia wymienianie nazwisk, bo mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem. Wina nie leży w przeszłych i obecnych liderach. Wina leży w nas.
 
Szczycimy się walką z komuną, ale wynosimy ludzi, którzy w swym dążeniu do władzy nie mają żadnych skrupułów. Ludzi, którzy płaszcząc się przed wyborami nabierają najgorszych cech potworów z przeszłości- pieniactwa, wulgarnej rządzy władzy, bezwzględności, poczucia nieomylności, czy wręcz nadboskiej mocy. Czas mija a wciąż nie rozumiemy, że to tak nie działa. Że demokracja ma sens wtedy, gdy opiera się na twórczym sporze, gdy dyskusja- nawet ostra nie przekracza za granicę spraw personalnych, odwetów i zwyczajnej zemsty dla zemsty.
 
Kiedyś polowano na mamuta, by go zjeść. Potem ubijano słonie. Też dla karmy. Przyszedł biały człowiek i też upolował słonia. Dla trofeum. Dla bezkarności zabijania.
 
W mieście, w którym istotą prowadzenia polityki stał się konflikt, szczucie jednych na drugich, a organizacje polityczne stają się nowotworem pochłaniających miejską tkankę nie da się tworzyć. Nie da, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi wszystko by cię zgnoić. By podważyć twoją wiarygodność. Trzeba więc prewencyjnie załatwić cię tak, byś nie tylko leżał na deskach i bał się podnieść. To ma działać na innych. By na przyszłość kilka razy pomyśleli, zanim zachce im się chcieć.
 
Tylko wtedy, gdy wygłosisz wyznanie wiary wobec aktualnej władzy, gdy skurwisz się publicznie i sprostytuujesz masz szansę. Bo choćbyś stanął na fiucie, to jesteś spalony, gdy nie jesteś podłączony pod aktualną władzę.
 
Ostre? Nie sądzę. Kto ma jakokolwiek pamięc, sięgającą poza darmową kaszankę wie, że tu zawsze tak było. Niezależnie od tego, kto rządził. Ktoś jednak tak wybrał.
 

Powiem tak: możemy mieć najnowsze gadżety. Możemy znać pięć języków. Możemy jeździć nowym samochodem i robić najlepsze ogórki oraz mieć czarny pas w piciu wódki. Nie zmieni to jednak faktu, że jako społeczeństwo jesteśmy beznadziejni.

 

www.maddogowo.pl

Maddogowo
O mnie Maddogowo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka