Maddogowo Maddogowo
122
BLOG

Dzień jak codzień...

Maddogowo Maddogowo Polityka Obserwuj notkę 0

Dzień jak co dzień. Godzina szósta pobudka dla mnie, jeszcze chwilka, jeszcze momencik, minutka no doobra dwie, no to trzy…ech wstaję z ciężką głową która znów nie mogła zasnąć do późna atakowana myślami najrozmaitszymi począwszy od zwykłych banalnych , zakupowych poprzez cięższe egzystencjonalne manewry myślowe. Po porannych czynnościach związanych z ciałem zewnętrznym zabieram się do śniadania, które wyląduje w brzuchu i szkolnym chlebaku Onego po wiedzę wyruszającego, a który niechętnie zjada coś po przebudzeniu i przed porannym wyjściem, więc kakao ciepłe, pachnące już czeka na dziób który przyjmie go choć mlaskając lubo to z grymasem niezadowolenia. Rozglądam się wokół badawczym spojrzeniem przyznaję gotowość do obudzenia latorośli. Radio z trójką załączam, zwalniam hamulce czerwonego pojazdu, którym porusza się mój synek i do boju! Otwieram drzwi pokoiku, by mówiąc dzień dobry uchylić pomarańczowe rolety słońcu dając szansę. Chomik, niewielkie puszyste szare stworzonko, już słupka stanął witając nowy dzień na jednej z werand swej wielgaśnej, kolorowej rezydencji.

Ot, zwykły dzień . Szkoła małego. Moje bieganie, załatwianie, przyrządzanie. Tylko dodatkowo dziś wizyta u chirurga zarejestrowana dla Onego z powodu lekko dziwnego koloru skóry podudzia nogi lewej i towarzyszącej lekkiej opuchliźnie. Jeszcze tylko decyzja o której rozpocząć . Po lekcjach, co może w efekcie oznaczać kolejny dzień w kolejkach do następnego lekarza , poradni jak okaże się jakaś taka potrzeba, której wolelibyśmy sobie zaoszczędzić czy jednak przed a raczej w trakcie lekcji gdyż od 9tej przyjmują , hmm…i przecież oficjalne wejście do biblioteki szkolnej dziś też jest i impreza i na galowo, ważna sprawa. Ta noga mi spokoju nie daje. Decyzja. Chirurg ma dziś pierwszeństwo.

Wynurzyliśmy się z domu, a dzień pięknie powitał nas pogodą optymistyczną, wczesnowiosenną choć nie kalendarzową jeszcze. Szliśmy nieśpiesznie do poradni opowiadając jakie kto miał sny chichrając przy tym do czasu kiedy przyszło nam zderzyć się z kolejką w poradni, której specjalista raczył zaszczycić nas swą obecnością jak i oczekujących dopiero około godziny 10-tej z minutami. W takich okolicznościach zabranie termosu z pachnącą kawą i drugiego śniadania wcale przesadą by nie było bo choć otwarcie gabinetu wskazane jest od godziny 9-tej do 12-tej to okazuje się tylko informacją bez pokrycia zarówno na tabliczce informacyjnej przy gabinecie jak i podawanej informacji w rejestracji .A dzień lekarza żyje własnym życiem i do gabinetu dociera kiedy czas mu na to pozwoli. Wtedy bezszelestnie przemyka poprzez, już słusznej wielkości, kolejkę czekających pacjentów, czasem rzucając dzień dobry. A jakby tak ktoś chciał się wysilić i policzyć czas pracy w tej poradni jego to może z półtorej godziny , jak nie mniej, by się sklecić dało od 9-tej do 12-tej. 

 

CAŁY TEKST ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ

Maddogowo
O mnie Maddogowo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka