5 obserwujących
41 notek
37k odsłon
  4981   0

KUBO WOJEWÓDZKI: NIE ŚMIEJ SIĘ DZIADKU Z CUDZEGO PRZYPADKU

Niemiło mi się zrobiło w to niedzielne popołudnie. Z każdej strony napływają teksty o niesamowitym poczuciu humoru naszych podwórkowych błaznów. Zajmuję się psychologią komunikacji, a nie rozwojową czy kliniczną, ale jak człowiek śledzi te media, to one płatają różne figle...

Do podstawowych kompetencji intelektualnych, emocjonalnych i społecznych, które powinno rozwinąć w sobie dorastające dziecko, należy umiejętność brania pod uwagę emocji, punktu widzenia i sytuacji innych ludzi. Kompetencje te nie rozwijają się normalnie u osób z upośledzeniem umysłowym, psychopatów i osób z narcystycznym zaburzeniem osobowości (w sensie klinicznym, a więc kwalifikującym się do leczenia).

Działanie, które nie uwzględnia tego, w jaki sposób kogoś ono dotknie, jest formą przemocy. Nie można powiedzieć, że się nie miało na celu rasistowskiego i seksistowskiego zachowania, zaśmiewając się z wizji upokorzenia i wykorzystania osób konkretnej narodowości i konkretnej płci. "Sorry, my chcemy tylko podbić słuchalność - wasza odczucia nas mało obchodzą..." Równie dobrze można byłoby powiedzieć, że nie zatrzymując się na przejściu i zabijając przechodzących pieszych, nie miało się na celu zabójstwa - realizowało się tylko swój zamiar szybkiego dotarcia do celu.

Totalnie niesmaczne jest mieszanie do tego Gombrowicza. Jeśli wydaje ci się, że grasz ironią, ale ta ironia jest raz za razem jak kulą w płot - to uznaj, że talentu do ironizowania ci natura poskąpiła... Od Gombrowicza, Kubo Wojewódzki, różnisz się tym, że Gombrowicz pisał dobrą literaturę i stworzył kilka ciekawych konceptów filozoficznych. Ty, Kubo Wojewódzki, parasz się schlebianiu najniższym gustom. Dla jasności podkreślę, że nie disuję, tylko stwierdzam fakt - każdy robi, to, co może, a przecież ŻADNA PRACA NIE HAŃBI...

Niesmaczna jest też obrona WF przez Tomasza Lisa. Banalizowanie. Troszkę to niefajne, chłopcy (to znaczy, wypada powiedzieć, że niefajne, bo sieć aż kipi od oburzenia), ale tak naprawdę, to i tak was lubię, bo wy jesteście w tej sytuacji, co ja, więc co tam poniżone Ukrainki. Dobrze nam z tym. Nie powiedzmy więc za dużo o tym, że nam głupio, bo zaraz będą chcieli naszej głowy - Ci inni samczy dominatorzy, co przyjdą szydzić i gwałcić. Bo świat się składa z tych, po których można jechać bez pardonu i tych, którym nie wypada przeprosić... W tej całej sytuacji Pan Redaktor ma bardziej na uwadze to, że może stać się krzywda komuś podobnie jak on na uprzywilejowanej pozycji - a szydzenie z kogoś słabego schodzi na dalszy plan. Straszne...

W słusznych czasach, błazen bawił dwór do czasu. Gdy powiedział zły żart - tu skojarzenie Pana Redaktora historycznie trafne - zostawał bez głowy. Na jego miejsce natychmiast pojawiali się inni. Gdyby któryś z tych błaznów miał choć odrobinę klasy, to przeprosiłby od razu, nie czekając na nóż na gardle. Gdyby miał więcej niż odrobinę klasy, to by za te wysokie zarobki wydawane na gadżety dla gości z kompleksami, założył jakąś sensowną fundację. Np. opłacającą Ukraińcom studia. Ale takie pomysły w zestawieniu z tymi wybitnościami to fantazmat.

I to stwierdzenie, że Kuba jest jeden, a grzecznych miernot wiele... Czy rzeczywiście jeśli nie chcemy grzecznych miernot, to jesteśmy skazani na niegrzeczne miernoty? Niestety, Panie Redaktorze, dla mnie ta sytuacja pokazała, że nie tylko grzecznych miernot jest wiele. Chamskich miernot jest jeszcze więcej - na dole drabiny społecznej i na jej szczycie.

Nie ma takiego kontekstu, w którym żart z gwałtu mógłby być śmieszny. Jeśli Panowie WF tego nie rozumieją, to znaczy, że przydałaby się im jakaś solidna resocjalizacja. Tu pojawia się kłopot: to nie pierwszy raz, gdy coś takiego pojawia się w eterze - była już afera z Murzynem, z Ukrainkami Bartka Węglarczyka. Teraz podczas Euro, psując wysiłek wielu ludzi włożony w budowanie naszego pozytywnego wizerunku i naszych dobrych relacji z Ukraińcami, ci sami chłopcy wychodzą na środek salonu, by w wieku lat pięćdziesięciu - nie, nie puścić bąka - zrobić kupę. Tracimy na tym wszyscy, ale nic się nie zmieni, jeśli osoby podejmujące decyzję o ich zatrudnieniu będą się tylko tłumaczyć i bagatelizować to, co się stało, bo przecież oglądalność... Wszystkim rządzi oglądalność. W niej jedyna nadzieja. Ja od dziś dziękuję Panom i nie oglądam. Widzowie i słuchacze mogą zdecydować inaczej.

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale