Obłok Obłok
281
BLOG

Światopogląd ekshibicjonisty

Obłok Obłok Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

Mam  swój światopogląd i szereg poglądów - na otaczającą mnie rzeczywistość, historię, politykę, sprawy społeczne, sztukę, teorie naukowe i sferę medialną.

Światopogląd ukształtowały mi geny, tradycja rodzinna i osobiste wybory zasad kardynalnych.
 
 
Mój światopogląd to właściwość osobista, uważam, że intymna. Ujawniam go rzadko, rodzinie i przyjaciołom, a już nigdy nie manifestuję go w sporach powszechnych - jako argument lub opowiedzenie się po stronie zwolenników  jakiejś doktryny. Nigdy też nie staram się wpasowywać swego światopoglądu w nurt konkretnej doktryny politycznej, religijnej czy ideowej.
 
Mimo to wyrażam publicznie swoje stanowisko w wielu sprawach. Są to moje poglądy na postawy i poglądy wyrażane przez innych ludzi.
Pogląd na sprawy i rzeczy poddawane pod publiczną dyskusję, nie wyraża mego światopoglądu, a jedynie stosunek do omawianego konkretu. Formułując pogląd odwołuję się do swoich doświadczeń naukowych i życiowych - tj. postronnej obserwacji, a także  uczestnictwa w zbiorowościach (środowisko sąsiedzkie, zawodowe, grona wspólnej rozrywki, wreszcie cały szereg relacji pojedynczych, wynikających z życia codziennego).
Poglądy staram się obiektywizować - to znaczy pozbawiać je uzasadnień doktrynalnych, a już w żadnym przypadku nie powoływać się przy ich formułowaniu na mój emocjonalny stosunek do postanowień doktryn. To ostatnie byłoby - moim zdaniem - rozkładaniem pawiego ogona  (paw rozkłada ogon w zachowaniach godowych i w reakcji obronnej).
 
 Oczywiście rozpatruję rzeczy i zdarzenia w świetle rozmaitych doktryn - często wręcz przeciwstawnych, zawsze kilku różnych.  Ma to poszerzyć kontekst rozpatrywania problemu.
Pogląd na określony problem może być wyrazem wyznania jakiejś jednej doktryny, może też być rozważaniem jego kontekstu w szerszym dorobku myśli ludzkiej. Preferuję tę drugą możliwość. Popularnie mówi się o tym *rozważanie wszystkich za i przeciw*, co zwykle staram się uzupełniać o  *a także innych okoliczności i możliwości*.
Gdybym formułował swój pogląd w imię swego światopoglądu, wówczas prowadziłbym rozważania pozorne - bowiem preferowałbym wszystkie *za*, natomiast *przeciw* i *inne*  musiałbym z góry deprecjonować. 
Tymczasem gdy przystępuję do przemyślenia jakiegoś problemu, to jeszcze nie wiem, jaki mam na niego pogląd.  Mój pogląd, którym zechcę się podzielić z innymi, wyniknie z procesu analizy. Podejmuję się rozważań - ale nie wiem do jakiego wniosku mnie zaprowadzą.
Czy moje wnioski, a zatem mój  pogląd na jakąś sprawę może być sprzeczny z moim światopoglądem?
Ależ oczywiście, niejednokrotnie tak bywa !
 
 Mój pogląd jest dzieckiem rozumu i umieszczam go w przestrzeni społecznej, a więc między ludźmi zajmującymi wobec określonej sprawy różne, czasem sprzeczne stanowiska. Może być dyskutowany, kwestionowany a nawet lżony - nic mi do tego, wydałem go na pastwę i łup powszechny. Ktoś może go przyjąć za swój, inny znów uznać go za szkodliwy. Nic mi do tego, skoro go ogłosiłem. 
Jestem za niego odpowiedzialny także wtedy, gdy ktoś zechce poddac go weryfikacji w kategoriach praworządności.  Gdyby okazało się, że łamię nim prawo, to wcale nie znaczy, że się go wyprę.  Pójdę siedzieć - choć w moim przekonaniu nie jako więzień sumienia, lecz wolnego rozumu.
Z kolei mogę swój pogląg  zweryfikować i zmienić, gdy w toku dysputy przekonam się, że sformułowałem go w oparciu o błędne przesłanki.
 
 (Oczywiście człowiek wyraża nie tylko swoje przemyślenia - czasem ma potrzebę uzewnętrznienia w wymiarze publicznym swoich emocji. Myślę, że temu służą działania o naturze artystycznej. Podlegają ocenom publicznym podobnie jak poglądy)
 
Inaczej jest ze światopoglądem - jest to moja wewnętrzna właściwość, nie podlega dyskusji, ocenie, krytyce lub represji. Wara wszystkim od tego. Jest to, podobnie jak moje sumienie. rzecz, której nie rzucę byle chmyzom na pożarcie.
Światopogląd jest dla mnie  nieomal tożsamością biologiczną (wiele w nim to geny, emocje, tradycje rodzinne), więc jest nietykalny niczym cielesność.
Z tego też względu nie stanowi przedmiotu manifestacji publicznej - tak jak nie zdejmuje się między ludźmi gaci. Stanowi pewien wyraz sumienia. O ile sumienie to sprawa jeszcze bardziej intymna, to światopogląd bywa w moim przypadku argumentem w rozmowie - ale tylko z bliskimi, lub ludźmi zwracającymi się o pomoc w sprawach trudnych wyborów. Jeśli pokładają we mnie zaufanie, wówczas jestem im winien wiele (choć powinienem baczyć, żeby nie ścielić perłami świńskich chlewów).
 
 Co zaś do "użytkowania" światopoglądu w przestrzeni społecznej - jestem wobec takich manifestacji złego zdania. Takie ekshibicjonistyczne manifestacje  niosą jedno wielkie niebezpieczeństwo - upublicznienie tej kwestii  prowadzi do sytuacji, w której światopogląd może stać się pretekstem do ocen i wykluczeń poszczególnych ludzi lub całych grup.
Obłok
O mnie Obłok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo