maia14 maia14
235
BLOG

Goło i wesoło oraz: zostań ze mną

maia14 maia14 Rozmaitości Obserwuj notkę 39

Zadzwoniła do mnie kiedyś kumpelka i powiedziała: Hej. Kupiłam bilety do teatru na "Goło i wesoło". Udało się zdobyć te w pierwszym rzędzie. Karolina i Aśka już zostały powiadomione. Idziemy we cztery. Ja na to: No dobra.

Wcześniej oglądałam angielski film pt."The Full Monty". O bezrobotnych, którzy teoretycznie byli bez perspektyw, a w efekcie założyli zespół striptizerów i  odbili się od dna. Byłam nawet ciekawa, jak to zagra w polskim teatrze. Film był zabawny.

W dniu spektaklu stawiłyśmy się wszystkie w teatrze. Miałyśmy rzeczywiście miejsca na środeczku, w pierwszym rzędzie. Zaczęło się. Od początkowego smętku, bohaterowie przeszli do czynów. Ich ćwiczenia ruchów striptizerskich były przezabawne.

Konferansjerem i jakby narratorem był Radosław Pazura. Zasypywał publiczność dowcipami i dowcipasami, buszując co rusz w czasie spektaklu po widowni. Prowadził też rozmowy z widzami. Trafił np. do pewnej pary małżeńskiej i odezwał się w te słowa do kobiety: Jak masz na imię kochana. Ona: Zdzisława. On: Mogę do ciebie  zwracać się, Zdzicha? Ona: Tak. On: No więc Zdzicha, chcę ci zadać jedno niekrępujące pytanie. Ona: Proszę. On: Powiedz, kiedy ostatni raz robiłaś swemu mężowi loda. Kobieta wstała i zaczęła się śmiać. A jej mąż, trochę wystraszony powiedział: Zdzicha, tylko ZOSTAŃ ZE MNĄ. Pewnie biedak bał się, że i on otrzyma jakieś niekrępujące pytanie. Natomiast widownia świetnie się bawiła przy tej scence. Dalszych pytań już nie było.

Kulminację spektaklu stanowiły sceny rozbierane w wykonaniu aktorów. Przez ten pierwszy rząd, w którym przyszło mi siedzieć  i ja zostałam wciągnięta w jedną z prezentacji. A odbyło się to tak: na moment zgasło światło i tylko jeden jego słup wyprowadził na scenę artystę Pawła Królikowskiego, który stanął naprzeciwko mnie w przebraniu policjanta. Światło zaczęło i mnie obejmować. "Striptizer" całkiem zgrabnie poruszał się przede mną, aby w końcu jednym ruchem ściągnąć całe zmyślne ubranko. Stał goły, przysłaniając tylko swój niesforny koniuszek czapką policjanta. Tłum wiwatował, moje koleżanki powiewały niektórymi swoimi częściami garderoby, a ja po krótkim zaskoczeniu, robiłam to wraz z nimi.

Ten spektakl jest wciąż wznawiany i obwożony po Polsce. Jeśli, gdzieś pojawi się anons o jego pokazie, to warto się wybrać. Masaż przepony gwarantowany.

 

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Rozmaitości