maia14 maia14
170
BLOG

W Londynie

maia14 maia14 Rozmaitości Obserwuj notkę 26

W niedzielę 29 sierpnia wyleciałam samolotem do Londynu. Zdarzyło się to o godz. 11.45. W samolocie poznałam sympatycznych współpasażerów, więc lot minął szybko i spokojnie. Lądowanie zakończyło się lekkim uderzeniem o nawierzchnię pasa lotniska. Byłam żywa.

Londyn stał przede mną otworem. Było ciepło i słonecznie. Udałam się do centrum. Gdy znalazłam się przed Westminster poczułam ciężar historii. Było podniośle. Na moście London Bridge wiało niemiłosiernie, ale czarnoskóry saksofonista tak grał, że nie pozwolił mi szybko ewkuować się z tego "tajfunu". Potem spostrzegłam Tower Bridge. Piękny i malowniczy. Big Ben zagrał mi za plecami. Było tak, jak miało być. Przyjemnie.

Nagle lunęło. Schroniłam się pod drzewem z grupą różnojęzycznych turystów. Deszcz lekko ustępował. Poszłam dalej. Znalazłam się blisko National Gallery, więc postanowiłam zajrzeć. Szczególnie ucieszyły mnie dwie sale z obrazami Impresjonistów /m.in.Degas, Cezanne/. Trochę czasu tam spędziłam, a w międzyczasie przestało padać.

W Anglii był wtedy długi weekend. Poniedziałek też był wolny, więc Londyńczycy świętowali. Szczególnie nad Tamizą. W knajpkach, na schodkach czy murkach. Wszędzie pito piwko. Byli też przebierańcy: dwoje ludzi bez głów, wielki żółty kaczor /swojski element/ i cała masa bohaterów "Gwiezdnych wojen". Tancerze uliczni dawali pokaz swych umiejętności. Weszłam w jedną z uliczek nadbrzeżnych i nagle moim oczom ukazała się zacumowana fregata Sir Francis'a Drake'a. Cudo.

Trafiłam też w okolicę Korniszona /The Gherkin/. To wysoki nowoczesny biurowiec o kształcie wielkiego ogóra. Imponujący /Woody Allen w jednym z filmów też go sfilmował/, ale dobrze komponujący się z niższymi budynkami z różnych epok. Bo np. przy niebieskich szybach biurowca, ciekawie komponuje się zegar z niebieską tarczą   z sąsiedniego budynku / z wieżyczkami/.

Ciekawostka: w Londynie nie ma śmietników. Okazało się to, gdy miałam wyrzucić opakowanie po napoju.  Wszystko przez zagrożenie terrorystyczne. Śmieci ma się zostawiać w domu lub ostatecznie wyrzucać na bruk. Nie widać ich zbyt wiele, więc z tego wniosek, że muszą być często sprzątane.

Ot kilka momentów, które były.

Później było hrabstwo Dorset i przecunej urody klify. Ale o tem, potem.

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Rozmaitości