makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
34
BLOG

Rekolekcje czyli - list do Konferencji Plenarnej Episkopatu Pols

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 8


Kochani ojcowie. słowa moje dyktuje nie gniew, nie chęć pustej swawoli, nie odwet i nie arogancja.


Spójrzcie już choćby na samą nazwę "Konferencja Plenarna Episkopatu Polski" - nie czujecie śmiesznej anachroniczności tych słów, nie razi Was ona gomółkowszczyzną? Nie dostrzegacie iż dzięki tym czterem słowom zamiast Kościoła Oblubienicy Jezusa staliście się nadzorcami jakieś instytucji na poły religijnej na poły świeckiej, więcej mającej wspólnego ze stosami papierków niż zbawieniem.


Przysłuchajcie się własnym słowom! To nie są słowa kapłanów, pasterzy, przewodników, kaznodziei, to słowa tępego biurokraty okraszone "trudnymi" słowami - diabeł jedynie wie po co? Człowiek wykształcony ceni prostotę, a człowiekowi prymitywnemu takie słowa imponują tyle że kompletnie ich nie rozumie - jesteście tu nie po to by cieszyć się iż zaimponowaliście temu lub owemu i sycić własną pychę ale by służyć Panu! Macie do przekazania najwspanialszą na świecie prawdę! A czynicie z niej cuchnące bagno urzędniczego bełkotu i pseudo uczonej terminologii!


Przysłuchajcie się teraz nie słowom ale wydźwiękowi waszych listów - czy to listy apostolskie, pełne troski, pochylające się nad wiernymi, gotowe nieść pomoc, służące radą, rozstrzygające konflikty? Nie! - wasze listy to korespondencja Urzędu Skarbowego Wiary: "Obywatel wierny ma obowiązek uczynić to a to w terminie takim to a takim. Osoby niestosujące się do niniejszego zawiadomienia podlegają karze ogni piekielnych w wymiarze wiecznym".


I jeszcze ten tusz - te hektolitry tuszu wylewane przez wszelkie komisje czy to w kwestii tych duchownych którzy zeszmacili się współpracą z UB, czy w kwestii molestowań seksualnych, czy w jakiejkolwiek innej kwestii. Owszem można pozamiatać pod dywan, śmieci upchać w szafach, błoto pokryć czerwonym kobiercem a obrus odwrócić na lewą stroną by nie było widać plam...Owszem można...pytanie brzmi na jak długo?!


Ja nie domagam sie stawiania kapłanów pod pręgierzem, ale proszę was nie róbcie głupców ze swoich braci i sióstr. Polityk może łgać że "nikomu nie szkodził" (zasadniczo to nikt nikomu nie szkodził, UBecja też nie szkodziła i PZPR nie szkodziła, nie szkodził Jaruzelski, nie szkodził Kiszczak - wynika z tego że skoro było tak źle jak było, to pewnie ja szkodziłem...nie szkodzi - przyzwyczaiłem sie już że to na mnie szarego obywatela zwala się odpowiedzialność - bo to albo nie dorosłem do państwa ludowego, albo do demokracji albo do zbawienia...), to bandyckie prawo polityka, ale kapłan? Jakie świadectwo daje biskup który "nikomu nie szkodził" czytamy że był szantażowany, że kontaktował się z prowadzącymi go UBekami w sposób wyraźnie zabroniony przez instrukcję episkopatu, być może faktycznie nikomu nie szkodził - choć UBecji wystarczyły same kontakty, by trwać, by szczuć, by zniewalać - kapłan który sie z nimi kontaktował utwierdzał ich w przekonaniu że ...są potrzebni! Ale nie w tym rzecz - jakie świadectwo swej wiary daje taki kapłan? Pismo mówi wyraźnie biada tym co prowadza maluczkich do zgorszenia! A TW biskup?

Ilu wiernych spłyciło swą spowiedź do słów "nikomu nie szkodziłem" (może nie dosłownie ale w przekazie jak najbardziej) ? Tego nie wiem - trudno bym wiedział, ale że są to wiem na pewno - rozmawiam z ludźmi. Czy to nie jest zgorszenie?


Nie sądzę by Chrystus pogłaskał was po główkach i powiedział gdy nadejdzie czas "dzięki chłopaki, fajnie to wszystko wykombinowaliście, no kurza twarz nie udało sie wszystkiego zatuszować, ale dzięki i za to...".

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka