Nazbierało się tego.
Lekarze, pielęgniarki, ktoś nieśmiało mówi o służbach technicznych, zadłużenie, braki w infrastrukturze, niedoinwestowanie itp. Warto przy tym wszystkim wspomnieć, o roli poprzednich rządów.
Idiotyczne jest zdziwienie Tuska (udawane) że to właśnie teraz Prezydent Kaczyński zaproponował taka debatę. Bo gdyby zaproponował ja jeszcze pół roku temu to dzięki wzmożonym wysiłkom PO i i LID tudzież twardo sekundującym im (lub nakręcających ich) mediów, świetna inicjatywa została by pogrzebana, podobnie jak wiele jej podobnych, z ideą budowy IV RP na czele.
Zdumienie muszą budzić zarówno łzy ministerki Ewy Kopacz, jak i wykrętne stwierdzenia Cezarego Chlebowskiego. No powiedzmy że nie tyle łzy (pani minister była na ich granicy, gdy zapewniała ścigających ją dziennikarzy iż to są jej własne pomysły - tak nisko jak Sawicka jeszcze nie upadła...wszystko w swoim czasie) co łamiący się głos znamionujący ogromne wzburzenie.
Ale rozważmy to, swego czasu PO zapewniała iż posiada przemyślany, gotowy i realistyczny plan wyprowadzenia służby zdrowia z zapaści, miała tez dysponować do tego dzieła niezbędnymi kadrami. Dziś okazuje się że ten plan, to była sterta pobożnych życzeń, kadry jakie są to także widać, na przewrót się nie zanosi. jedyne czym dysponuje PO w tej chwili to poprawione pomysły Religii i nawrót do decentralizacji NFZ, czyli powrót Buzka. O ile sam pomysł demontażu tego molocha nie jest zły, o tyle brak równoczesnych silnych propozycji ustawowych ukierunkowanych na jak najszybsze pojawienie się prywatnych ubezpieczalni, tudzież na sukcesywne przekazywanie podzielonego NFZ'u pod zarząd prywatnych instytucji finansowych (na wzór OFE), musi budzić zastanowienie co do sensowności takiego kroku - przyjdą znów LiDowcy i znów podzielony połączą...potem znów się podzieli - wiele trzeba zmienić żeby nic nie zmienić.
No dobrze ale zatem kto ma rację, Religa, Chlebowski czy Kopacz? Trudno ocenić, póki co to politycy jedynie wymachują plikami papierzysk, dziennikarze akredytowani przy konferencjach prasowych, bardziej zajęci są szukaniem ewentualnej możliwości dokopania Relidze, niż rzetelną merytoryczną oceną czy projekty proponowane przez Ewę Kopacz powstały w wyniku samodzielnej analizy problemu, czy też powstały na drodze przystosowywania do potrzeb PO pomysłów poprzedniej ekipy (chciało by się użyć farmakologicznego określenia "generycznie").
Jednakowoż sytuacja medialna w której to nikt jeszcze nie zarzucił Relidze kłamstwa musi sugerować sytuacje w której projekty PO stanowią minimum 75% oryginału. Jak by nie było co innego mówi Kopacz, co innego Chlebowski - (aczkolwiek chciał bym też usłyszeć, co z projektów Religii usunięta a co dopisano - bo jak na razie to wiemy że "coś", Chlebowski że to co było "złe" - nie raczy powiedzieć co było złe i dlaczego...może zbyt wiele oczekuję?).
Nic to zbliża się okrągły stół medyczny, zobaczymy co z tego wyniknie. Zapewne wszystko będzie zależało od dobrej woli wszystkich stron. W sumie to PO zbiera co posiało - zacierali łapki gdy pielęgniarki protestowały w warszawie, popierali strajki lekarzy w całym kraju - to niech teraz zbierają plon. Łatwo jest zarzucać poprzednikom że czegoś tam nie zrobiono - sytuacja komfortowa, zwłaszcza gdy w ten sposób można ukryć iż przez ostatnie naście lat swoją osobą sankcjonowało się chory system. PiS musiało działać w skrajnie niekorzystnych warunkach, mając przeciw sobie histeryczne ataki mediów, opozycję na zasadzie "nie bo nie", tudzież własnych koalicjantów na których trudno było w chwili próby liczyć. W tych warunkach, mimo wszystko potrafiło jakoś okiełznać protestujących. Zobaczymy jak poradzi sobie PO - jakoś nie widzę tego różowo.
Nic to! Będziemy mieli okrągły stół, Tusk po prawdzie dawną swoją manierą usiłuje zasiać niepokój, (ewentualne powodzenie projektu prezydenta, to dla niego osobiste nieszczęście) ale tuszę iż podczas rozmów zachowa rozsądek - w razie fiaska rozmów, musi się liczyć że przynajmniej część jeśli nie całość odpowiedzialności spadnie na niego. Zwłaszcza iż Kaczyński przezornie ustawił się na pozycji patrona negocjacji a nie jednej ze stron.
I na koniec jeszcze słowo o etyce tego wszystkiego. Zarzucano Dornowi że chce wziąć protestujących lekarzy w kamasze, zarzucano mu operowanie hasłem "pokaz lekarzu co masz w garażu" itp...a popatrzmy teraz, czy postulat by objąć kasami fiskalnymi praktyki lekarskie nie jest swoistym straszakiem?
Ps. czy ktoś z PO mógłby nam wytłumaczyć dlaczego projekt reformy służby zdrowia jest projektem poselskim a nie rządowym i czy aby nie ma to czegoś wspólnego z obsesyjnym dążeniem Tuska do fotela prezydenckiego?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)