Przypomnijmy iż to Adam Michnik ziejąc tolerancją, zrozumieniem i zgodą narodową, utworzył ten termin "zoologiczny" jako sposób na piętnowanie i niszczenie przeciwników - mógł to robić, był niekoronowanym i niekontrolowanym królem mediów. Mógł przypinać do woli łatki "oszołomów", "zoologicznych antykomunistów" i nikt i nic nie mogło go skrytykować, a jeśli już to w niszowych pisemkach kolportowanych pośród wtajemniczonych, bo RUCH czy Kolporter odmawiały ich kolportażu. Np Gazeta Polska o ile się nie mydle, nadal nie jest rozprowadzana w sieci Kolportera...czy to nie dziwne?
Ale potem pojawił się Rydzyk. I ten monopol opinii nagle zaczął się kruszyć. Owszem wciąż jeszcze udawało się zapanować nad innymi głównonurtowymi mediami, jeszcze żadna poważna gazeta lub czasopismo odważyło się wypowiedzieć Michnikowi posłuszeństwa, jeszcze...Trwało tak do momentu w którym pod skrzydła Radia Maryja, Naszego Dziennika i TV Trwam nie zaczęli ściągać ludzie dla których zabrakło miejsca w socjalistycznym łagrze jaki narzucono nam podczas okrągłego stołu. Ci wszyscy o których z pogardą wyrażał się pewien mistrz ekonomii że wprawdzie zostają bez pracy ale sami są sobie winni - pięknie sparodiowany przez Sawką tekstem "bez pracy pozostaje kilka milionów ludzi...ale co to za ludzie?". Na łamy i fale mediów Rydzykowych ściągali też publicyści i dziennikarze zaszczuci w oficjalnych mediach, za niezgodę na dezinformację, na matactwo, na wybiórczość, na styl i poziom komentarzy...czasami z przyczyn osobistych. Z czasem dało to pokaźna grupę ludzi o bardzo wysokich kwalifikacjach zawodowych, niekiedy jak w przypadki Michalkiewicza - najlepszych polskich felietonistów ostatnich dziesięcioleci. Z czasem tez okazało się że te media mają ogromną siłę rażenia, dysponując 2 milionami stałych odbiorców i przynajmniej drugim tyle tych którzy w jakiś sposób sympatyzowali bądź jedynie nie zgadzali się z rzeczywistością a tu znajdowali inny punkt widzenia.
I zaczęły się nagonki, ataki, szkalowania, że "oszołom" że "antysemita", że to , że tamto i w ogóle...Puki co to jednak żadnego procesu Rydzykowi nie wytoczono - skoro taki "antysemita" to może jakiś dziennikarski piesek ze sfory Michnika raczy złożyć doniesienie do prokuratury, na konkretną wypowiedź, udokumentować to i wygrać? Jak na razie nie słyszałem żeby ktokolwiek się pokwapił, a przecież ten koncern dysponuje ogromnymi środkami, wytacza procesy już większości uczciwych publicystów (z pierwszych rzędów, bo tymi mniej znanymi, się nie ma czasu zajmować).
Więc jak to jest z tymi oskarżeniami? Prawda to czy fałsz? o tak już wiem Rydzyk jest cwana bestia i sam mimo że jest całkowitym antysemitą o żydach nie mówi ale oddaje wolne pole dla słuchaczy...no teraz to już rozumiem...tylko jakoś nie mogę zrozumieć że Michnik (nie ważne kogo by mianował naczelnym Wyborczej) nie jest polakożercą, kłamcą historycznym itp pozwalając by na jego łamach drukowane były listy od zatroskanych czytelników przyrównujących AK, NSZ czy WiN do organizacji zbrodniczych tudzież sugerujących że wszyscy Polacy (poza tymi Oświeconymi - poczętymi bez grzechu) są antysemitami. Aż takiego zakłamania zrozumieć nie mogę!
Ale imperium jąkającego się sumienia narodu rozpada się coraz bardziej. pojawiają się media konkurencyjne, Rzeczpospolita wybija się na niezależność, przychodzi Rywin a Jakubowska niczego nie fałszuje...
Teraz pozostaje Wyborczej jedynie dostosować swój format do tabloidów, a na pierwszych łamach zwalczać Rydzyka już nie prostym i jasnym przekazem "rzekłem" (znaczy się że Rydzyk jest fuj), teraz trzeba się starać! Teraz trzeba naprawdę się starać - tyle ze dziennikarze wyborczej nie dorastają do tego zadania - raz po raz dają plamę w tym czy innym telewizyjnym programie publicystycznym. Kadry - jak powiedział towarzysz Lenin - kadry decydują o wszystkim. Tych kadr zaczyna brakować coraz dobitniej.
Dziś już chyba nikt nie jest w stanie z całą pewnością powiedzieć czy rozpętywana przez ostatnie dni nagonka na "rydzykowne" przedsięwzięcia czyli poszukiwanie złóż geotermalnych w Toruniu tudzież na rozwój Rydzykowej uczelni jest akcją samą w sobie, wynikłą z pobudek merytorycznych, czy też może nawet bardziej z tytułowej mykologicznej nienawiści, czy też może u jej podłoże leży chęć odwrócenia oczu opinii publicznej od książki Grassa a zwłaszcza od tych publikacji które w sposób naukowy dokumentują jej nierzetelność, kłamliwość i wybiórczość?!
Ja tego też nie wiem...mnie tylko pusty śmiech ogarnia na te kukiełki w ministerialnych fotelach z rozpaczą w głosie oświadczających że nic się zrobić nie da, że Rydzyk jednak te pieniądze dostanie...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)