Z czym kojarzy mi się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy? Z wieloma rzeczami, z głupowatym zachowaniem Owsiaka (tysiąckroć wolałem Kotana, - no może poza akcją "kupą mości panowie" bo jakoś nie czuję się porwany pomysłem wspólnego sprzątania szaletów), z kampanią medialną (gdyby Owsiak musiał zapłacić za te wszystkie kryptoreklamowe wspominki o nim i jego akcji jak za rzeczywisty czas pasma reklamowego wyrażam obawy co do tak fenomenalnych wyników finansowych - z drugiej strony gdyby nie owa medialna nawała prawdopodobnie jego wyniki były by mizernym cieniem obecnych).
Ale nie tylko z tym - WOŚP to także setki jeśli nie tysiące ludzi na co dzień poważnych i rozsądnych, gotowych zachowywać się, delikatnie mówiąc, dziwacznie byle tylko załapać się na kilka sekund przed oko kamery.
Zasadniczo nie ma co krytykować samej akcji - po prawdzie to ogromne wyręczenie dla budżetu państwa, który może teraz te zebrane przez WOŚP miliony złotych wycofać z funduszy przeznaczonych na lecznictwo i ulokować w kolejnych gabinetach urzędniczych, lub dotując kolejne nikomu poza założycielami niepotrzebne pisemko. Na pewno sam fakt uratowania sporej rzeszy istnień ludzkich jest plusem samym w sobie.
Ale jest coś jeszcze - ogromna cena którą płacimy my wszyscy jako społeczeństwo! Jak tusze niewielu będzie chciało przyznać mi rację, jeszcze m,niej zwróciło na to uwagę. Nie chodzi tu nawet o zbrodnicze wychowawczo hasełko rzucone przez Owsiaka czyli słynny "róbta co chceta" - bo to zostało już wyciszone. Problem w ... rozwydrzeniu młodzieży która nie jest w stanie odróżnić na swym etapie rozwoju mentalnego pojęć "prawa" i "przywileju". Skutkiem czego podchodzą do swojego wolontariatu jak do szczególnej misji która obdarza ich szczególnymi prerogatywami - bo robią dobrze (swoją droga to "robienie dobrze" to jakiś potworek pojęciowy - znaczy się że jak ktoś "robi dobrze" to może postępować źle...bo przecież "robi dobrze"). Łatwo to zauważyć pośród hord młodzianków rozwrzeszczanych, nalanych piwem, z papierosami w pyskach, zachowujących się horrendalnie głośno ale z identyfikatorami WOŚP na torsach i z puszkami w łapach. (wielkie przepraszam dla wszystkich miłych i grzecznych wolontariuszy - ale wybaczcie mimo iż była was zdecydowana większość - tamtych siłą rzeczy widać i słychać było o wiele bardziej!) To swoiste poczucie bezkarności - przecież "robimy dobrze"! To rozwydrzenie wynikłe ze szczególnego traktowania którym się cieszą - nawet najbardziej zlewaczały prawnik (głoszący potrzebę "liberalizacji" wszelkich możliwych kodeksów karnych - poza skarbowym - aż tacy głupi to oni nie są - państwo musi mieć komu i jak zabrać by móc im wypłacić), nie ujmie się za kimś kto okradł, pobił czy w inny sposób napadł na wolontariusza, zresztą postawiona na nogi policja już od lat skutecznie chroni kwestarzy - procentuje zachowaniami takimi jak opisywałem. Nie jest to rzecz jasna cecha obecnej młodzieży - mam dobra pamięć w ich wielu byłem dokładnie taki sam! Problem w tym że mi i mojemu pokoleniu nikt nie dał takiej okazji, nasze rozwydrzenie kosztowało nas obniżone stopnie ze sprawowania, kolegia, mandaty, tymczasem podczas finały WOŚP to co nijak by nie uszło (nawet w naszych "liberalnych" czasach) uchodzi i to z błogosławieństwem zarówno autorytetów jak i nauczycieli że o policjantach nie wspomnę - w sumie to tym ostatnim się nie dziwię - w imię czego mają narażać się na szykany, czy to w formie zaczepek ulicznych, czy to ataków medialnych bądź nacisków "z góry"?! Tylko dlatego że gówniarz popija bez skrępowania piwsko?!
No to teraz poczekamy jeszcze parę latek a tego młodziana wyrośnie młody mężczyzna, z tych dziewczyn - młode kobiety. ich światopogląd zapewne nieco się zmieni wiek swoje robi...ale pewne wyciągnięte z czasów gdy byli wolontariuszami wnioski pozostaną! "robię dobrze" - więc nawet jak robię źle - to wara ode mnie! Niekoniecznie musi to skutkować jakimiś niegodziwymi czynami tych ludzi w przyszłości, zapewne jednak będzie skutkowało poważnym zachwianiem ich postaw etycznych.
A pod nogami?
A pod nogami (i to jest uwaga do WSZYSTKICH wolontariuszy) - pełno było białych serduszek, te czerwone przylepialiście na kurtkach szybach, kasach fiskalnych i gdzie się komu dało - te białe rzucaliście na chodniki, place i ulice! Wić kochani zacytuję wam fragment piosenki Jonasza Kofty - song sprzątaczki - "a rób se ta te rewolucje rób...tylko potem posprzątaj po sobie!"
Ps. Kotan kazał po sobie sprzątać...Owsiak jest widać na znacznie większym luzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)