Tym razem (jak nigdy - czyż to nie wspaniały przykład że jednak można jak się chce, trzeba tylko chcieć) wyrok zapadł już na pierwszej rozprawie! Prof Andrzej Zybertowicz - jest winny. Według Sędziny Hanny Kraszewskiej (był "świat według Bundych" - może być świat według Hanny K.) Zybertowicz naruszył dobra osobiste Suboticia i szlus...
A było to tak:
Swego czasu Prof Zybertowicz udzielił wywiadu dziennikarce Polityki Ewie Winnickiej, jego integralna częścią była rozmowa na temat "taśm Beger" i manipulacji medialnej wokół nich. Zybertowicz w sposób wyraźny abstrahował od konkretnych osób mówił o bytach wirtualnych o wirtualnym Suboticiu który gdyby był - (on jako on) czynnym agentem wpływu jakiś organizacji mafijnych rodem z PRL'u (nawet znanych pod szyldem oficjalnych instytucji typu WSI) to miał by konkretne możliwości działania i robiąc to a to, czyli wydając polecenia i sterując doborem materiałów mógł by wykreować taka aferę! Dodajmy jeszcze że Zybertowicz nie mówi o pewności zaistnienia kreacji tej afery, nie poddaje w wątpliwość rzetelności dziennikarskiej - on jedynie mówi o "modelowym", "wirtualnym" bycie takiego agenta.
Czy afera była podsycana? Nie ulega wątpliwości - przez miesiące o niczym innym się nie gadało, że była to nagonka medialna - także nie może budzić wątpliwości, znacznie "grubsze" sprawy były dotąd rozmywane lub przemilczane. jednak podsycanie nie oznacza ukartowania! A czy sprawa była ukartowana ? - no tego powiedzieć nie mogę, ale...są pewne przesłanki.
W końcu ktoś spiknął ze sobą ludzi TVN'u i panią Beger, ktoś ten podgląd instalował, ktoś przygotował schemat "ciągnięcia za język"...ktoś ten ktoś na pewno nie był bytem wirtualnym - wiedział co chce ugrać!
... Niewidzialna ręka to także TY (osobnicy z mojego pokolenia wiedzą o co chodzi - młodsi i tak nie zrozumieją) ...
Czym zatem Zybertowicz zdaniem Sędziny spotwarzył Suboticia? Przecież nie powiedział wprost że to Subotić na polecenie mocodawców z WSI przygotował cała prowokację. Otóż drodzy moi - prof Zybertowicz użył sformułowania "wirtualny Subotić".
A sędzina Hanna Kraszewska uznała...ja naprawdę nie żartuję... że: "80 procent polaków nie rozumie znaczenia słowa wirtualny" !!!!
Rozumiecie że nie rozumiecie? 80 % z nasz tego nie rozumie i mordy w kubeł - sąd tak uznał nam zostało stulić uszy po sobie!
Ja osobiście na stwierdzenie na przykład że "80 % sędziów nie rozumie znaczenia słów "przyzwoitość" czy "rozum"" ostro bym zareagował - z cała pewnością nie jest to aż 80 % ! (przynajmniej mam taką nadzieję)
Tymczasem zostaliśmy uznani przez sąd za kraj ciemniaków i nieuków!
Dziękujemy pani sędzino...zapamiętamy to sobie...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)