makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
36
BLOG

Modele i rzeczywistość, czyli - naukowe podejście do polityki.

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 0


-"Stworzyliśmy świetny model, zachowuje się dokładnie według stworzonej przez nas teorii, którą wymyśliliśmy w oparciu o przyjęte przez nas założenia - ma tylko jedną wadę...nijak nie przystaje do rzeczywistości"...

Często potem pada mniej lub bardziej zawoalowana pretensja pod adresem rzeczywistości, która do owego wspaniałego modelu przystawać nie chce. Nie jest to jednak słynne "jeśli fakty są przeciwko nam, to tym gorzej dla faktów", to postawa aroganckich polityków i ... publicystów, badacze to jednak diametralnie odmienni ludzie, ich na manowce zwodzą...dobre chęci.


Przez wieki przewinęło się całe mnóstwo, mniej lub bardziej utopijnych myślicieli, badaczy, ba nawet polityków usiłujących wprowadzić w życie swoje modele - Czy to powieściowy wydumany przez Prusa męczennik "postępu" Ramzes XIII, czy też Platon ze swoim obłędnym socjalizmem "filozoficznym", czy też Sokrates nawołujący Ateny, by przekształciły się w skoszarowana Spartę. Nie inaczej było i potem, na szczęście do czasów Wielkiej Rewolucji Antyfrancuskiej - myśliciele tacy traktowani byli jak niegroźne curiosa (no może poza Savonarolą). Potem było znacznie gorzej.


Najgroźniejszym modelem okazał się Marksizm - nie dość ideologicznie szurnięty, to jeszcze oparty o durne założenia (jak robotnikom damy młotki na własność, to się poczują właścicielami całej fabryki...robotnicy wzięli młotki do domów, fabrykę przekształcono w łagier i tyle z tego wyszło).


Podobnie spektakularną klęskę odniósł amerykański New Deal - wmuszony amerykanom przez F.D. Roosevelt'a, niczym kiepski odkurzacz przez domokrążcę. Akurat Stany miały szczęście, ich przeciwnik wprowadzał u siebie jeszcze głupsze pomysły...


Obecnie w kraju trwa dyskusja na temat Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.


Żeby była jasność - nie jestem ich przeciwnikiem! Bardzo bym chciał by JOW okazało się strzałem w dziesiątkę...ale ja nie wierzę w polityczne panaceum.


Problem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, tkwi w ich nieprzystawalności do...do tego na czym wyłożyły się wszystkie poprzednie systemy i modele...do ludzkiej psychiki!


Założeniem zwolenników JOW jest rozsadek i racjonalność zarówno wyborcy jak i wybieranego przezeń polityka. Jak bardzo bolesna może być wiara w rozum i racjonalność polityków przekonał się Jarosław Kaczyński, licząc na ich wykazanie przez Leppera i Giertycha.


Ludzie ani wyborcy, ani politycy - nie muszą, nie chcą i nie będą, racjonalni, rozumni i przewidywalni. Żaden model, żadna ordynacja, żadne zaklęcia tego nie zmienią!


System brytyjski jest dobry w Wielkiej Brytanii, brak jakichkolwiek dowodów (poza modelowymi) by okazał się skuteczny gdzie indziej.


Znam politykę na szczeblu lokalnym, wiem ile tu głupoty, małostkowości, zawiści. Znam lokalnych wyborców - na sto tysięcy mieszkańców może kilkuset ludzi śledzi prace parlamentarne, ocenia ilość i jakość wystąpień sejmowych swych przedstawicieli.


Popatrzmy na lokalny przykład.


Aleksander Grad - obecny minister skarbu, w swojej rodzinnej Pleśnej nie jest postacią lubianą, znam wielu ludzi z okolicy, nie lubią Grada bo...czegoś tam nie załatwił, jakieś lokalnej drobnostki...wystarczy - Po nie ma jednego ze swoich filarów!


Barbara Marianowska - ludzie mówią że "nic nie robi"...nie ważne iż jest po ciężkiej operacji i pracuje w domu, cały czas będąc w internetowo telefonicznym kontakcie ze swoim biurem (które pracuje pełną parą) oraz klubem parlamentarnym i kancelarią sejmu...ludzie mówią - to wystarczy - PiS nie ma rzetelnego posła.


Krzysztof Janik - kometa sprzed dwóch kadencji! osobo która nigdy z Tarnowem kojarzona nie była nagle staje się tu "pierwszym obywatelem"...po spektakularnym zwycięstwie...równie spektakularna klęska...Co zadecydowało? Ogólnopolska kampania telewizyjna go wylansowała, ogólnopolskie oburzenie na SLD go pogrążyło...Lokalnie był całkiem sprawnym organizatorem...Inaczej mówiąc - przy JOW nawet by mu nie dano szansy - bo nikt go nie znał!


Andrzej Brzeski - czarny koń wyborów z czasów AWS - lokalny biznesmen w typie białych skarpetek, szerokich spodni i niemożebnie barwnego krawata...sukces niebywały, zaangażowano Smolenia, poszła fura pieniędzy na kampanię i "robienie wizerunku" - efekt...delikatnie mówiąc taki sobie, dziś nikt już chyba nie jest w stanie przypomnieć sobie co ten poseł zrobił dla Tarnowa i okolic...


Żeby poprawić jakość wybieranych ludzi, trzeba by zmusić wyborców do racjonalnego szafowania swoimi głosami - praktyka pokazuje jednak że najbardziej racjonalne są te wybory które odbywają się przy ... minimalnej frekwencji - to logiczne - głosują ci którzy wiedzą, a obecnie do urn idzie w większości sterowana telewizyjnie lub radiowo masa. 

I szczerze mówiąc nie wierzę w żaden model który mógł by to zmienić, zwłaszcza jeśli jest to model zgodny z teorią, a teoria ściśle zgadza się z założeniami.  

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka