makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
26
BLOG

Tajne łamane przez poufne, czyli - raPOrty

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 1

RaPOrty - to swoisty znany jedynie w nielicznych krajach sposób, nawet nie tyle wymiany informacji, co przede wszystkim uprawiania polityki. Bezsprzecznie pierwszym który zrobił w ten sposób karierę był Stan Tymiński uzbrojony w czarną teczkę. miał jednak całe mnóstwo epigonów, mniejszego lub większego kalibru. Mylił by się ten kto wysnuwał by przypuszczenia o zdecydowanej walce jaką wydano tego typu manipulacjom. Co to to nie - twórcy III RP byli bandom perfidnych drani którzy przygotowywali prawo, tudzież stadem patentowanych osłów gotowych przegłosować każdy gniot. Nawet nie wiedząc jakie są implikacje stanowionego przez nich prawa...niektórzy wyraźnie woleli nie wiedzieć...


Mamy całe sterty, prawa powielaczowego - niegodnego by nazywać go prawem, ale te przepisy obowiązują. Rzecz jasna obowiązują wtedy gdy są akurat potrzebne, gdy potrzebne nie są, wtedy przechodzi się nad nimi do porządku dziennego. Czy w związki z tym jakikolwiek urzędnik ujawniający informacje poniósł konsekwencje? Owszem jeśli robił to "na własny rachunek", jeśli zaś był częścią układu, pozostawał bezkarny - z drugiej strony tylko skrajnie nierzetelny lub (i) niekompetentny sąd mógł by skazać kogoś na odpowiedzialność w oparciu o przepisy wydawane w formie kserokopii...


Takim ober gniotem jest na przykład ustawa o ochronie danych osobowych. Wprowadzano ją, a jakże, dla naszego dobra! Miała nas chronić przed nieuczciwymi praktykami dystrybutorów, handlarzy na odległość, tudzież firm pozyskujących w niecnych celach naszych danych osobowych.

Efekt tego kołka legislacyjnego jest taki: firmy nadal pozyskują nasze dane osobowe, czy to przy okazji promocji, czy zakupów, czy w jakikolwiek inny sposób - bo przecież podpisujemy zgodę na "przetwarzanie danych" i w sumie nikomu się krzywda nie dzieje...Głośne zapewnienie jakie padają z ust urzędników stojących na straży mojego imienia nazwiska i numeru buta, o tym jak bardzo są mi potrzebni dawno już włożyłem między bajki. Z drugiej strony, większość informacji które powinny być publiczne, gdyż dotyczą ludzi którym to my jako obywatele płacimy za wykonywana przez nich pracę (pracę?), zostaje utajniana pod pozorem ochrony danych osobowych...


A tzw. tajemnice państwowe?

Odnoszę wrażenie iż są to jedynie maczugi którymi ten czy inny polityczny neandertalczyk wali po łbie swych przeciwników. Tak na zdrowy rozum - jeśli państwa wydają miliony dolarów na służby wywiadowcze, to nikt mi nie wmówi (jak ostatnio usiłował Komorowski - pewnie ma nas za idiotów - no w sumie ktoś na te "cuda mniemane" zagłosował) że podanie informacji na sali sejmowej stanowi jakiekolwiek "utajnianie"...No przed własnymi obywatelami pewnie tak...Chyba że o to właśnie chodziło?


No wyobraźmy sobie taką sytuację. Taka hipotetyczną sytuację...

Minister Ćwiąkalski ma do powiedzenia w temacie...nic. Zdecydowane, zdeklarowane, totalne nic. Nic co było by konkretem, nic co było by naruszeniem prawa, nic czego można by bronić przed sądem...nic o czym można by powiedzieć publicznie. Tedy... no cóż utajnia się obrady! Szum medialny jest! Trudno by go nie było. Coś tam się waży, coś się gotuje, jakieś dymy i para przez szczeliny w drzwiach przenikają...No cóż niczego się nie dowiemy - obrady utajniono. Ale przecież musiało być to coś wielkiego...skoro utajniono!


Klasyczny syndrom Kurska. Wypróbowany już wcześniej przez Piterę i jej raPOrt.


Minister Ćwiąkalski wymachuje "czarną teczką", Pis truchleje, koalicja się unosi a LiD gorączkowo myśli co z tym fantem zrobić: potępić PiS to wspomóc Platformę, potępić Platformę to wspomóc PiS...diabelski dylemat...


Rzecz jasna zainteresowane osoby i tak dowiedzą się wkrótce (jeśli już nie wiedzą) o rewelacjach na swój temat.


A my? My niczego nie musimy wiedzieć, ma mamy bezrefleksyjnie popierać nasza drogę do drugiej Irlandii, usłaną cudami, stadionami i szpitalami...W końcu ONI myślą jedynie o naszym dobrze...a nam zostało go już tak bardzo mało.



zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka