Dziś rano na Onecie ukazał się artykuł na podstawie gazety wyborczej. Nie widzę specjalnie sensu by cytować cytaty.
W każdym razie rzecz idzie o wypowiedzi prof. Bogusława Wolniewicza, redakcja Onetu, raczej nie wypowiedź się o nim w pozytywnym tonie, że nie jest "trawiony" przez Wyborczą" mogę przyjąć w ciemno. Podobnie zresztą jak Bender, czy Jerzy Robert Nowak. Padły słowa które można ująć mniej więcej tak "atakują nas żydzi (Gross jest żydem, i z całą pewności nie jest jedynym Żydem który na Polsce i Polakach psy wiesza), atakują nas jako Polaków, jako katolików, atakują też Kościół", potem nastąpiło uzasadnienie tych tez.
Rzecz jest podobnie potraktowana jak słynne słowa Bendera, o tym że Auschwitz nie był, obozem zagłady i ze żydzi mordowani byli tam katorżnicza pracą choć niektórym żyło się nieźle (kapo).
W rzeczy samej. Z tego co mi mówiono, z lektur, z pobytu wynika faktycznie taki obraz; Auschwitz jako obóz stricte koncentracyjny, natomiast pobliskie Birkenau jako miejsce masowego mordu. Czy zatem Bender mówił prawdę?
"Atakują nas Żydzi"... Czy Wolniewicz mówi prawdę?
Czy prawda może zależeć od formy?
Nie jestem filozofem, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Myślę jednak ze prawda nie zależy od formy, myślę tak jako człowiek i jako katolik. Prawda jest od formy niezależna, oczywiście prawda podana w efektownym opakowaniu trafia do nas szybciej i łatwiej, niż ta siermiężna, wydukana, ubrana w nikczemny zestaw słów...ale to wszystko jest prawdą!
Cóż zatem nas razi w takich wypowiedziach? Zasadniczo są prawdziwe, tak jak prawdziwe są tezy Grossa (pośród Polaków sporo było mierzwy ludzkiej, gotowej krzywdzić Żydów).
Zatem i jedni i drudzy mówią prawdę, ale to prawdy tak odmienne od siebie, tak odległe, tak biegunowe! Czym jest prawda ? Że tak sobie pozwolę zacytować Piłata.
Czym jest prawda?
Prawda jest całością, Nie ma półprawdy - półprawda to całe kłamstwo! Tak jak kłamstwem jest przemilczenie, jest nim przerysowanie, jest nim WYBIÓRCZOŚĆ!!!!
Wybiórczość - grzech tak często zarzucany Gazecie Wyborczej ale i .. Radiu Maryja (zwłaszcza w kwestiach stosunków Polsko- Żydowskich) - jest kluczem to odkrycia kłamstw. Jedna i druga strona mówi prawdę, ale jednocześnie zakłamuje rzeczywistość. jedna i druga strona jest nie do przyjęcia dla uczciwie myślącego człowieka.
Co więcej - i jedna i druga strona potrzebują się nawzajem, nawzajem się stymulują, nawzajem podkręcają się i podbijają sobie poprzeczkę. Obecnie jest to już obłędny chocholi taniec szaleńców. Tak doskonale wyabstrahowany z przyzwoitości czy rzetelności że cała ta dyskusja przypomina jakiś demoniczny spór sił których pojąć nie jesteśmy w stanie, którego nie sposób zgłębić, który trzeba przyjąć na wiarę. Co gorsza odnoszę wrażenie że w ciągu ostatnich lat, nabrał on tępa. Polski antysemityzm został opisany i nazwany (mniejsza o rzetelność) po 90 roku przez środowisko Gazety Wyborczej, tym samym zyskał on samoświadomość, swoistą wiedzę że istnieje. To co wcześniej było rozproszone, zyskało szanse by się zjednoczyć, to co wcześniej było nienazwanymi uczuciami, zyskało konkretne nazwy, określenia i zostało opisane.
Zaryzykuje stwierdzenie że ruchy antysemickie nigdy nie zyskały by takiej siły, gdyby nie ...walka z nimi. W świadomości polaków, po roku 90 żyd kojarzył się z dobra wódką, niezłym piwem, sprytem, żyłką do interesów, był podziwiany i lubiany. Żyd był takim swoistym idolem dla rodzącej sie klasy biznesmenów, startujących od łózek polowych w wyścigu do wielkich handlowych galerii, pełnych luksusu i blichtru. Tymczasem pojawili się tropiciele antysemityzmu, zaczęli szukać, tropić, węszyć...
Został określony target tych którzy są (albo będą) antysemitami - gdy okazało się że jest to rzesza na tyle liczna by stanowić konkretny elektorat, wnet znaleźli się politycy gotowi go wyzyskać. tymczasem dla tropicieli okazało się to wodą na młyn - mogli powiedzieć"a nie mówiliśmy?" ...co zresztą było wielokrotnie w różnych formach i na różnych szczeblach dyskusji powtarzane...
I tak trwa po dzień dzisiejszy - Gross łże pisząc o Polakach jako o antysemitach, ale jednocześnie może wylegitymować się palcem wskazującym - "patrzcie oni tam są" i oni są tam rzeczywiście. Bender czy Wolniewicz - mówią prawdę "żydzi rzeczywiście nas atakują" ale jednocześnie jest to nikczemne kłamstwo - bo nie Żydzi ale ich własna druga strona medalu...
Awers i rewers - Gross i Wolniewicz...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)