makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
77
BLOG

Klapsy kontra homoseksualizm, czyli - lewica powraca do natury.

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 5


Nie tak dawno, w mediach aż huczało do wiekopomnych osiągnięć jakiegoś instytutu, bodajże ze Szwecji który to uzasadniał "naturalność" homoseksualizmu, przy pomocy filmów obrazujących homoseksualne zachowania zwierząt.


No faktycznie, jakieś skaczące po sobie pieski, jakieś stadnie kopulujące żabki itp. dowód jak żaden. Trafny i nie do podważenia. Homoseksualizm jest naturalny jak sama natura, a nawet bardziej. Na pewno bardziej od heteroseksualizmu, bo heteroseksualizm, jest narzucony przez kościół katolicki który prócz jedynej dozwolonej pozycji, nakazuje także bicie żon i molestowanie dzieci...


Merytorycznie była to totalna plama, przez postępowe (a ile jest innych, poza znienawidzonym Radiem Maryja) media rozgłoszona jako totalne zwycięstwo nauki w walce z ciemnogrodem.


Ciekawe jak przyjęty by został, przez lewackie salony film ukazujący przemoc dorosłych zwierząt wobec swego potomstwa? Nie chodzi tu o zabijanie miotów dawnego przywódcy stada, przez nowego - choć i to ma swoje (a jakże) naturalne i genetyczne uzasadnienie, chodzi o taka przemoc dnia codziennego - takie klapsy zadawane łapą, w celu poskromienia rozbrykanego malca. Ciekawe co powiedział by ten czy ów "uczony naturysta" na widok kłapnięcie zębami serwowanego swoim dzieciom przez kotowate czy psowate? Zastanawia mnie czy widok krowy bodącej swe nazbyt natarczywe źrebie, podważył by ich poglądy? Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów? Z drugiej strony żadna krowa nie ma poglądów aż tak głupich...


Obserwując przyrodę, łatwo dostrzec, tę nieustanną przemoc "w rodzinie". Czy zatem zwierzęta, to jakieś zwyrodniałe bestie, czy też ta przemoc jest czymś naturalnym. Naturalnym, nieporównanie bardziej niż homoseksualizm.


Trudno tu bez narażania się na szykany ze strony środowisk homoszystowskich (casus Butiglione i wielu, wielu innych), wdawać się w polemikę. Wydaje się jednak że o ile homoseksualizm pośród zwierząt jest aberracją i zboczeniem, bo ani do przedłużenia gatunku, ani do zawiązania ściślejszej współpracy w stadzie nie służy (co najwyżej do upokarzania osobników słabszych - jak to ma miejsce pośród np szympansów). O tyle już "przemoc" wobec dzieci ma swoje uzasadnienie. Swego czasu Konrad Lorentz, wybitny przyrodnik i noblista nadał jednej ze swych książek tytuł "tak zwane zło". Nader adekwatny tytuł. Takim tak zwanym złem, jest "przemoc" osobników dorosłych wobec dzieci. Rzecz jasna nie chodzi tu o katowanie, czy uśmiercanie - takie zachowania zawsze są przez naturę "karane" zmniejszeniem szans reprodukcyjnych - czyli te zwierzęta które katowały swoje młode, można dziś zobaczyć jedynie w muzeach paleologicznych.


Czemu zatem t tzw. "przemoc" służy? Wyjaśnień jest tyle co zwierząt - niekiedy rozbrykane malce przeszkadzają dorosłemu w wypoczynku, zmęczony dorosły to mniejsze szanse na skuteczne zdobycie pokarmu. Widziałem psa atakującego kłami młode które chciało mu ukraść kawałek mięsa - dla człowieka to oburzające, ale dla zwierzęcia? Dla zwierzęcia, to znów prosta ekonomia - dorosły musi być najedzony, by móc bronic stada.


A my ludzie? Tak daleko odeszliśmy od zwierzaków? Nie łudźmy się nie odeszliśmy więcej niż kilka kroków. Co gorsza nasz rozum wyprowadza nas na manowce, to co dla zwierząt jest naturalne nasz umysł widzi przez pryzmat ckliwego sentymentalizmu. Co gorsza urobiliśmy do tego ideologię. Ileż ja się naczytałem tego lewackiego badziewia, tych sentymentalnych opowiastek o chłopcu tracącym wzrok przy przepisywaniu etykietek, o tym antku i jego upieczonej siostrze...niedobrze się robi...


Tak my ludzie zupełnie jak zwierzęta w naturalny sposób bronimy naszych stad - rodzin. jeśli dajemy klapsa dziecku, to nie dlatego (jak chcą lewicowi zboczeńcy) ze mamy problemy psychiczne, jesteśmy frustratami lub sadystami, ale tylko dlatego by uchronić nasze stadło przed konsekwencjami nieprzemyślanych (trudno by było inaczej)m czynów dziecka! Dając klapsa dzieciakowi który "zakosił' jakąś zabawkę z półki sklepowej i nie chce odnieść, chronię moją rodziną przed przyszłymi konsekwencjami prawnymi. Bijąc po łapach dzieciaka który sięga po coś stojącego na kuchence, chronię go przed potwornym bólem oparzenia, a nas wszystkich przed konsekwencją wypadku (dezorganizacja życia, szpital, koszty). Jeśli wrzasną na dzieciaka który nie daje mi spać, to nie dlatego że chcę zaakcentować swoją dominującą pozycję. Musze być wypoczęty, by móc sprawnie zarabiać pieniądze, za które utrzymuje tego dzieciaka. Czy tak bardzo różnię się w swych motywacjach od zwierzęcia?


Dlaczego zatem lewactwo uparło się nazywać mnie przestępcą, czyhając tylko by odebrać mi moje dzieci, by mnie zamknąć do więzienia i ukarać grzywną?


zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka