Jak do tej pory, od czasu odzyskania niepodległości, pojawił się jeden jedyny rząd który obniżył skutecznie podatki, więcej naruszył pewne tabu w myśleniu o podatkach. Był to rząd PiS i zniesienie podatku spadkowego.
Podatek ten słusznie nazywany przez Janusza Korwin-Mikkego "rabowaniem wdów i sierot", doskonale wpisywał się w komunistyczne widzenie świata. Dla tych złoczyńców, świat był własnością państwa, ludzie byli własnością państwa, ziemia była jego własnością. Poza państwem nie istniało nic, a wszystko co zaistnieć by chciało z założenia było wrogie. Skoro zatem państwo traktowało swych obywateli jako niewolników...czy niewolnik może mieć jakąś własność? Z założeń niewolnictwa wynika że nie. Wszystko co ma niewolnik należy do jego pana, i jest to ujęcie logiczne. My byliśmy takimi państwowymi niewolnikami. Byliśmy nimi jeszcze w wiele lat po upadku naszego ciemiężyciela. Państwo łaskawie pozwalało nam na przejęcie spadku, wielokrotnie sami byliśmy tego spadku twórcami - na przykład wówczas gdy syn rozbudowywał dom "stojący" oficjalnie na ojca...rzecz jasna nasze opresyjne państwo nie było takie łaskawe samo od siebie...trzeba było mu się niemałą kwotą opłacić!
Wielokrotnie pisałem w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich pana Zoll'a - otrzymywałem tłumaczenia groteskowo wymijające, odnoszę wrażenie że ten facet zupełnie nie rozumiał czym są prawa i wolności obywatelskie a stanowisko przyjął bo pozwalało mu zaistnieć w mediach i wśliznąć się bocznymi drzwiami do polityki.
Nic to - przyszedł PiS i ...podatku nie ma! Naruszone zostało socjalistyczne tabu - państwo już nie jest właścicielem mojego majątku, który pozwala mi łaskawie dożywotnio użytkować (vide prawo pozwalające na wykup ze znaczną bonifikatą kolejnego komuszo - urzędniczego potworka jakim było "wieczyste użytkowanie"). A wszystko to przy hasłach antyliberalnych, sławiących państwo "solidarne" itp...czyny przeczą słowom! Ale to czyny nie słowa mają znaczenie i to czyny są sprawiedliwe, mądre i pożyteczne.
Popatrzmy choćby na to co robiono po cichu - choćby nominacja Roberta Gwiazdowskiego na przewodniczącego Rady Nadzorczej ZUS...przypomnijmy Gwiazdowski jest libertarianinem, czyli kimś kogo socjaliści przełknąć nie mogą - a jednak otrzymuje on to arcyważne stanowisko...Czyżby Kaczyński nie wiedział kogo mianuje? A może mianował właśnie dlatego iż doskonale wiedział kogo tam potrzeba a swoją retorykę kierował do tych którzy na słowo "liberalizm" reagują ...no cóż jak byk na czerwoną płachtę i zresztą trudno im się dziwić..skoro wielu z nich straciło oszczędności całego życia, pracę, zdrowie właśnie na skutek reform nazywanych (tylko nazywanych) "liberalnymi"!
Dziś Rządzą "liberałowie" ...popatrzmy!
Dziś już Gwiazdowski nie jest prezesem Rady Nadzorczej ZUS.
Premier zdymisjonował Pawła Wypycha, jedynego człowieka który odważył się przeprowadzić rzetelną i skuteczną reformę wewnętrzną ZUS - dzięki nie stołki straciło wielu prominentnych urzędników wysokiego ZUSowskiego szczebla, natomiast cała instytucja zaczęła funkcjonować nieco sprawniej...no cóż było minęło, rządzą "liberałowie" zatem nawet jeśli uda im się w porę wprowadzić ustawę odnoście wypłaty świadczeń z OFE to i tak...ZUS nie zdąży z "przygotowaniem systemu komputerowego" (podobno komputery są po to by ułatwiać pracę? - jak sobie ZUS nie radzi z komputerami niech wróci do katalogów papierowych).
Dziś Ćwiąkalski przygotowuje "reformę" anty zibrową...korporacje prawnicze znów uzyskają pełną kontrole na rynkiem świadczonych usług, młodym prawnikom odbierze się resztki marzeń o starcie w zawodzie i sukcesie...no cóż jak wiadomo Ćwiąkalski z żadna kliką ...sorry korporacją związany nie jest - jak na "liberała" przystało.
Dziś na Korespondent.pl - "The Wall Street Journal-Polska" twierdzi, że rząd hamuje opracowaną jeszcze w poprzednim parlamencie ustawę o podatku VAT, która miała wprowadzić znaczne ułatwienia dla przedsiębiorców.
Czy trzeba więcej...?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)