Od pewnego czasu zmuszony jestem słuchać radia Zet, znaczy się nic mnie nie zmusza, ale lubię jak coś mi brzęczy za uszami, a ponieważ pracuję w specyficznej firmie, tedy akurat chyba tylko ta jedna częstotliwość jakoś się przedziera, reszta charczy niemiłosiernie. Jakimś rozwiązaniem była mp3, ale jednak szybko zatęskniłem za radiem. Jak by nie było - słucham Zetki, nie stale ale tak kilka godzin na dobę, z kolei w autobusie którym do pracy jestem dostarczany kierowca zablokował RMF ... Nie wiem jak tam w innych mediach typu TVN czy Polsat, bo ogłupiacza nie oglądam, ale mogę założyć na podstawie wieloletniego doświadczenia, iż jest tam...identycznie. Zatem mamy te postępowe media i co dalej?
Dalej to mamy kontynuację antyPiSowskiej nagonki. Ponieważ ostatnimi czasy PiSofoby odniosły szereg deprymujących klęsk na całej linii, że przypomnę choćby raport Julii Pitery, tak tajny że pewnie sama go przed przekazaniem Tuskowi nie czytała, albo tajne obrady sejmu, na których Ćwiąkalski czyta zupełnie jawny kodeks, tudzież odmowa wszczęcia postępowania przeciwko funkcjonariuszom CBA za nakłanianie biednej posłanki do grzechu, przy pomocy kwiatków i ...gotówki.
Skoro więc skonstatowano, iż z tej maki chlebowskiego nie będzie, przeto częstuje się nas teraz innym pasztetem. Otóż aż gęsto w eterze jest od wszelkiej maści docinków, "przypadkowych wzmianek", "osobistych obserwacji" itp. na temat "potęgi czarnego PijaRu jakim włada PiS. Normalnie Lord Vader to Myszka Miki przy Lordzie Ducku, ale to tylko moja "osobista obserwacja".
Najgłośniej było po emisji spotu ze złym wilkiem i dobrym gajowym...oj co się wtedy działo. Na reklamach (nomem omen) Lecha - tyle się nie będzie działo co się wtedy działo...Musi zabolało kogo trzeba. Pewnie i zabolało, w sumie to nikt nie lubi jak się mu zarzuca bycie kłamczuszkiem i chwalipiętą, tym bardziej to musi boleć gdy jest szczera prawdą.
Osobiście nie sądzę by to pospolite ruszenie, było sterowane. Raczej jest to wynik rozpaczliwego bronienia swoich twarzy przez redaktorów. Tu też nikt nie lubi, gdy z błyskotliwego rezonera, nagle okazuje się wyłazić przysłowiowa blondynka i to do tego jeszcze w czerwonym kapturku. A we łbach nieprzyjemnie kołacze się strawestowany slogan "frajerzy wszystkich mediów - łączcie się!" , co poniektórzy mają też skojarzenia ornitologiczne, coś o dudku i wystrychnięciu...
Nic to, tym razem moja alergia na hipokryzję milczy, co dobitnie wskazuje na szczerość intencji szanownego grona redaktorsko - spikerskiego. rzecz jasna szalenie ową szczerość intencji pomaga zachować coś co Napoleon nazywał "dobra pamięcią" - dobra pamięć to umieć zapomnieć niewygodne fakty. A zaiste jest co zapominać - gdyby szanowni redaktorzy zamiast mózgów mieli dyski twarde, sam proces wymazywania z nich informacji na temat czarnego PijaRu którym umilali życie PiSowi, koalicjantom i Prezydentowi, potrwał by miesiącami - na szczęście ludzka pamięć jest "lepsza" od pamięci magnetycznej...zapomnieli...
Ps. ostatnimi czasy daje się zauważyć pewna zmiana tonu - pod adresem Tuska i PO w postępowych mediach zaczynają się pojawiać złośliwości i przytyki...
Nie żebym był wyznawcą spiskowej teorii dziejów, ale jakoś dziwnie mam wrażenie, że to Władcy, dają znać Premierowi, kto tu naprawdę rządzi i że trzeba się wywiązać z danych obietnic (znaczy się nie o autostrady i stadiony chodzi).


Komentarze
Pokaż komentarze (2)