Po wywiadzie z profesorem Ryszardem Legutką ze świątecznego wydania Rzeczypospolitej, wiele dotąd niezrozumiałych rzeczy stało się dla mnie jasnymi. Rzecz jasna sam wywiad daje zaledwie przedsmak, teraz pora na lekturę książki "Esej o duszy polskiej", myślę że może na naszym rynku odnieść sukces porównywalny z "Polactwem" Ziemkiewicza. Z tego co powiedziano w wywiadzie, wynika iż są wobec siebie silnie komplementarne, to co "Polactwo" opisuje i co nazywa po imieniu, czyli to jacy jesteśmy, a może nawet ściślej, czym jesteśmy, w książce Legutki zostaje odsłonięte jako wynik świadomego mordu na narodzie Polskim i wstawieniu na jego miejsce swoistego zombi, jakim my jesteśmy.
Myślę że nie ja jeden dostrzegałem wokół siebie ten niezwykły natłok, cwaniactwa, chamstwa, kundlizmu. Różnie to nazywano, za każdym razem nieprawidłowo. Nawet Ziemkiewiczowskie "polactwo" nie oddawało istoty problemu, było zbyt wyimkowe, wyodrębniało grupę "chamusiów" z całości narodu - tymczasem Legutko okazał się odważniejszy. To nie ten czy ów jest polaczkiem żyjącym pośród Polaków - my wszyscy tacy jesteśmy, wszyscy jesteśmy polaczkami, żałosnymi kundelkami, bez korzeni, własnej historii, inteligencji, elit, a jedyne co mamy to pseudo elity, pseudo inteligencję, pseudo tradycję i pseudo historię. Wszystko co mamy jest zafałszowane. Ten chamuś i prostaczek, wolący piwsko od książki, jest po prostu...uczciwszy.
Zamordowano naród polski, my współcześni nie jesteśmy spadkobiercami niczego, zasuszone kwiaty w wazonie nie są ogrodem, nawet jego namiastką, co najwyżej odległym wspomnieniem, ten ogród rozjechały gąsienice socjalistycznych czołgów. Tak samo z nami, te nieliczne pamiątki które przetrwały, nie stanowią o ciągłości historycznej. Mówią nam o plemieniu które żyło na tych ziemiach (nie wszystkich) przez ostatni tysiąc lat ale starte zostało z mapy dziejów, przez dwie zbrodnicze ideologie - przy tym co zrobiono z Polakami, holocaust wydaje się jedynie upustem krwi; okrutnym, tragicznym i przerażającym ale zaledwie epizodem w dziejach narodu. To co zrobiono z Polakami miało zupełnie inną skalę.
Nie zamierzam tu pisać tego co już napisał Legutko, idę do księgarni by kupić tę książkę.
Tak na zakończenie.
Legutko jest pesymistą, ja bardziej skłaniam się ku Rymkiewiczowi; Kaczyńscy ogryźli polskiego żubra w dupsko! Nie wiem gdzie się zatrzyma, czy będzie to "szczere pole", czy tez grzęzawisko, być może matecznik w głębi puszczy, albo polana...skąd to mogę wiedzieć, ale ten żubr się ruszył.
Nie mamy swojej historii, znaczy się mamy ...60 letnią, to piszmy ją sami. Wypnijmy się na pseudo elity - na niektóre już się wypięliśmy - co dziś znaczą nazwisko Geremka, czy Michnika? Kiedyś terroryzowały wszelkie próby samodzielnego myślenia, dziś te nazwiska to puste dźwięki. Nie wyrzucimy z siebie barbarii, ale nie musimy jej folgować. Jesteśmy bardzo młodym narodem, ale to nie znaczy że musimy zachowywać się jak gówniarze.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)